Tobias Wilk i Agnieszka Płaneta "Mogę schudnąć. Cała prawda o odchudzaniu" Schudłam i ja!

Na początek, z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że trafiłam na tę jedyną słuszną, bezpieczną i skuteczną dietę. Jest to najlepszy i najmądrzejszy poradnik, jaki czytałam i nie dam się już nabić w butelkę żadnym głupim dietom.

Powiedzcie mi szczerze - zależy Wam na schudnięciu za wszelką cenę, nie licząc się ze skutkami zdrowotnymi, czy byciu szczuplejszym, zdrowszym, bardziej energicznym? Jeśli to pierwsze, to nie sięgajcie po tę książkę, bo ona promuje ZDROWY tryb życia. 

A teraz przyznajcie mi się do czegoś jeszcze - głodówka, 1000 kcal, Kopenhaska, Dukana, Cambridge, Kwaśniewskiego, Montignaca, Atkinsa, Rozdzielna - które z tych diet stosowaliście? Okazały się skuteczne? 

"Mogę schudnąć. Cała prawda o odchudzaniu" nie tylko obali mity tych dziwnych i często niebezpiecznych dla zdrowia diet (przedstawiając Wam naukowo czemu one na Was nie działają albo wręcz przeciwnie - czemu niektórzy na nich chudną), ale wszczepi w Was bakcyla zdrowego żywienia. 

Od razu Wam mówię, że tak na dobrą sprawę w tym poradniku wcale nie odkryto Ameryki. Ale jakimś cudem po jego lekturze udało mi się schudnąć zdrowo, bez pośpiechu, bez specjalnego ograniczania się 4 kilo i liczę na jeszcze więcej. Czym więc jest ten sekretny sposób, ta naprawdę bezpieczna i SKUTECZNA dieta? To nic innego, jak dokładnie opracowana dla Was liczba kalorii, którą możecie danego dnia spożyć. Jest to połączenie bardzo znanej i lubianej wariacji dietetycznej o nazwie MŻ (mniej żreć :) ) i liczenia kalorii (ale bez stresu i dodawania do siebie kaloryczności dwóch listków sałaty) wraz z elementami zdrowego żywienia i zdrowego trybu życia. Po tej diecie będziecie nie tylko lżejsze, będziecie pełne energii i radosne. Zdrowe jedzenie cieszy. Po dwóch tygodniach odwyku nie spojrzycie już na chipsy. A jeśli tak i nawet je kupicie... Gwarantuję Wam, że organizm sam się zbuntuje i będzie Wam niedobrze. Zdrowy tryb życia popłaca!

Przykład? Okazało się, że bez ruszenia tyłka sprzed telewizora będę mogła pomarzyć sobie o zrzuceniu paru kilo, gdyż decydując się na najszybsze spalanie tłuszczyku mogłam zjadać dziennie 900 kalorii. Ani to zdrowe, ani mieszczące się w granicach mojego dziennego zapotrzebowania do normalnego funkcjonowania (które też jest szeroko opisane w poradniku!). 

Więc chcąc, czy nie chcąc, począwszy od końca kwietnia zaczęłam jeździć na rowerze (3 razy w tygodniu na uczelnię) i okazało się, że to BARDZO PRZYJEMNY SPORT! Do tego stopnia spodobała mi się taka możliwość, że nie wyobrażam sobie teraz jeździć do Manufaktury (Centrum Handlowe w Łodzi) tramwajem. Raz, że nic za to nie płacę (bilet w obie strony kosztuje mnie 2,40 zł), dwa, że choć trochę się poruszam. W efekcie, dzięki poradom Tobiasza Wilka, schudłam właściwie bez większych wyrzeczeń 4 kilo, które uzbierało mi się zimą. A muszę przyznać, że bardzo często podczas odchudzania kalorii nie liczyłam i bywały nawet tygodnie, gdy moja dieta wcale zdrowa nie była... 

Podobną dietę wymyśliłam sobie sama dwa lata temu. Schudłam wtedy około 10 kilogramów w rok. A schudłabym jeszcze więcej i o wiele szybciej, gdybym wtedy trafiła na tę książkę... 

"Mogę schudnąć" może Was zniechęcić wzmianką o kulturystach. Wiadomo, kulturyści są dziwni, niekiedy aż nieładni... Natomiast nikt nie odbierze im faktu, że jak nikt potrafią o siebie zadbać i trzymać swoje ciało w ryzach. Jeśli dodamy do tego zdrowy rozsądek i potrzeby rzeszy kobiet i mężczyzn z nadwagą, to z tej mieszanki może wyjść naprawdę dobry przepis na trwale odchudzającą dietę. 

Takim śniadaniem można się najeść po uszy
Ta książka to nie tylko opis wad i zalet każdej znanej nam diety i przepis jak trwale schudnąć. To także świetny poradnik i mała, podręczna Wikipedia - co to jest metabolizm, białka, cukry, tłuszcze, indeks glikemiczny... Tobias Wilk zbiera w rozdziale także informacje na temat niedozwolonych substancji, dzięki którym się chudnie i dokładnie je opisuje. Nie zapomina przy tym polecić nam paru ćwiczeń i zmotywować nas do zmiany nawyków żywieniowych. 

Druga część książki składa się ze smacznych i niskokalorycznych przepisów. Całość dopełnia kilka kolorowych zdjęć potraw na samym końcu książki. 

Z recenzją wstrzymywałam się długo. Powodem nie był brak weny, czy brak czasu, ale chęć przetestowania porad na samej sobie. Książkę do recenzji wybrałam w chwili, gdy potrzebowałam koniecznie zgubić kilka kilo przed wakacjami. I udało się. Cel został osiągnięty! Ale po powrocie stwierdziłam, że moja waga dalej mnie nie satysfakcjonuje, więc próbuję dalej, trzymajcie więc kciuki!

I pamiętajcie - zdrowy styl życia to zdrowy styl CAŁEGO Waszego życia, a nie tylko zmiana na kilka miesięcy :)

Ser sobie darowałam i oddałam tacie ;)

Za możliwość przestudiowania poradnika i za 4 kilo mniej dziękuję wydawnictwu Esprit :)

11 komentarzy:

  1. Książka bez dwóch zdań by mi się przydała, bo obawiam się że po tych wakacjach nie zmieszczę się w połowę moich ubrań XD Co do twojego komentarza to 3 książki niby nie dużo ale jak ja nie lubię czytać lektur to tego się opisać nie da :P

    OdpowiedzUsuń
  2. P.S. Właśnie dokładniej się przypatrzyłam fotkom w poście i stwierdzam, że jutro robię wypad do empiku! Ta książka to istny skarb :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ;) Co do lektur, to wiem coś o tym, ja niejednokrotnie (UWAGA!) nie czytałam ich i potem miałam niezły... młyn przed maturą, żeby nadrobić :/

      Usuń
  3. Książka jest rewelacyjna i cholernie wiele mądrości przekazuje [przepraszam za wyrażenie;)]. Powinna to byc lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zrzucić kilka kilogramów, żeby nie popełniali głupot! Gratuluję zrzucenia 4-ech kilogramów teraz. A także 10-ciu wcześniej!

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  4. No nieźle - gdybym miała potrzebę zrzucenia paru kilogramów (która pewnie pojawi się po zimie), to pewnie biegłabym po nią do księgarni. Póki co się wstrzymam, bo po wakacjach w Egipcie nabawiłam się niedowagi i mogę obżerać się tłustymi czipsami do woli, ale myślę, że na przyszłość lepiej o niej pamiętać. Szczególnie, że pociekła mi ślinka na widok tego pysznego jedzonka na zdjęciach! :)) Boże, ja bym tylko jadła i jadła...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lektura tej książki już za mną i mam dokładnie te same wrażenia. Wprawdzie raczej wolałabym przytyć, niż zrzucać kilogramy (bo chudnąć nawet nie mam z czego xD), ale dzięki temu poradnikowi sporo się dowiedziałam właśnie o zdrowym odżywianiu. A zresztą przydała się też paru członkom mojej rodziny, którzy planowali odchudzanie, więc główny przekaz tej książki nie poszedł na marne xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Odchudzanie nie potrzebuję, więc książkę sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi by się pewnie przydała :) Co prawda diet nie stosowałam, ale zdrowe jedzenie zdecydowanie nie jest moją najmocniejszą stroną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. do odchudzania zawsze miałam słomiany zapał i moje diety na niewiele się zdały. przewie książka też nie zdoła zmienić mojego nastawienia, ale z ciekawości bym ją chętnie przewertowała.

    OdpowiedzUsuń
  9. ej no, ale Montignac nawet działał na mnie! Dukan z kolei ni cholera, schudłam niecale 3 kilo w pierwszy miesiąc, a trzymałam sie mocno. Cambridge działa, bo jest ekspresowa, że tak powiem, ale paskudna i efekt jojo miałam koszmarny, nawet pomimo ostroznego wychodzenia z niej.

    a to co tutaj prezentujesz, brzmi doprawdy interesująco, musze ją nabyć (i przy okazji podrzucić matce, bo coś czuję, ze znowu do Cambridge'a się przymierze, koszmarr).
    zdecydowanie ją kupie po takiej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to dlatego, że miałaś deficyt kaloryczny ;) Ja już nie mam złudzeń, że są jakiekolwiek diety cud. Ale to dobrze. Ta, którą proponuje ta książka jest wolna, ale skuteczna i bezpieczna :)

      Usuń