Kelly Creagh "Nevermore. Cienie"

"Mów, Proroku z piekła rodem! Czyś jest bies, czy bestia z dziobem,
Czy Kusiciel, czy kurzawa śle cię tutaj na mój próg
- O! Sterany, lecz nietknięty! - na bezludny ląd zaklęty,
Na ten dom mój grozą zdjęty - mów mi prawdę, błagam, mów:
Czy jest balsam w Gileadzie, abym ją zapomnieć mógł?"
"Nevermore!", zakracze Kruk.
"Nevermore. Cienie" to już druga część cyklu o miłości cheerleaderki i gota, przyprawiana obficie mroczną atmosferą z wierszy Edgara Allana Poego.
Isobel, oddzielona od swojego ukochanego, który egzystuje uwięziony gdzieś w świecie snów, postanawia zrobić wszystko, by go uratować. Niestety, potrzebuje pomocy, a ją może otrzymać tylko od jednej osoby - Reynoldsa, przyjaciela Poego, który rok w rok, 19 stycznia, pojawia się na cmentarzu i składa trzy czerwone róże na grobie poety. Reynoldsa, który niedawno ją okłamał... Wraz ze swoją przyjaciółką Gwen, Isobel knuje intrygę, która pozwoli jej wyjechać do Baltimore. Żeby jednak uzyskać zgodę na wyjazd i odwiedzenie grobu Poego (oficjalna wersja brzmi - zwiedzić college), Isobel musi zachowywać się jak przykładna córka i uczennica, jednak nie będzie to proste. Jej sny nawiedzają Noki, a po piętach depcze niebezpieczna kobieta. W takich okolicznościach bardzo trudno jest zachowywać pozory. Ale przecież raz danego słowa nie powinno się łamać, a Varen musi zostać ocalony...

Po raz kolejny nie zawiodłam się na stylu autorki. Książka pisana jest bardzo plastycznym, przystępnym językiem, a kolejne strony pochłania się w oka mgnieniu. Nie przypuszczałam, że jestem w stanie przeczytać aż tyle, podczas ZALEDWIE 23-minutowej podróży na uczelnię.

W tym tomie kulały jednak dialogi. I to o dziwo nie te pomiędzy nastolatkami, z którymi dorośli mają zazwyczaj dość duży problem, ale właśnie te między dziećmi, a rodzicami. Może to wynika z faktu, że Kelly Creagh jeszcze nie jest matką, ale te wszystkie reakcje i słownictwo rodziców bohaterki były dla mnie bardzo dziwaczne. Cóż, istnieje jeszcze inne wytłumaczenie: mam dziwne relacje z moją rodziną. Co właściwie nie byłoby czymś odkrywczym.

Kolejną wadą było zachowanie Isobel. O ile w pierwszej części chwaliłam ją o zburzenie mojego światopoglądu (który zakładał, że każda cheerleaderka ma IQ zbliżone do kaktusa w doniczce), o tyle teraz będę trochę wredna i powiem: "Dziewczyno, jesteś bardzo kiepską aktorką i jeszcze gorszym organizatorem ucieczek, "włamań" i wszystkiego, co wymaga choć TROCHĘ pomysłu". Niemniej, to całkiem ciekawy zabieg - pokazać dziewczynę, która nie za bardzo umie kłamać i kręcić. W końcu nie wszyscy są obdarzeni taką umiejętnością, a bohater nie musi być (i nigdy nie jest) idealny. Co oczywiście nie zmienia faktu, że wygarnęłabym Isobel jej głupotę w tej samej chwili, w której bym ją spotkała.

Brawa dla autorki za wrzucenie do powieści postaci Lilith (pojawiła się już w poprzedniej części, ale dopiero teraz wiemy, z kim tak naprawdę mamy do czynienia). Coś czuję, że w następnej części bardzo namiesza!

Nawiązując do powyższego ostatniego zdania jestem zmuszona, by ponarzekać na coś jeszcze (wiem, co wszyscy fani chcą mi w tej chwili powiedzieć - albo zrobić - ale taka już moja natura). Pani Creagh, co się stało z akcją? Nakarmiła Pani fanów nadzieją na jakąś jatkę, wyrywanie Varena z objęć mroku, a tymczasem... Przez trzy czwarte książki dzieje się naprawdę niewiele. Owszem, istnieją momenty, które są dość straszne i wciągające (głównie dzięki krótkim "przebłyskom" Varena w powieści), ale opisywać taaaaaaaaki szmat czasu przed wyjazdem do Baltimore? Niektóre rzeczy były ważne, nie przeczę, ale przez to dostałam mało Varena w... braku Varena, mało Isobel w Isobel i mało Poego w Poem. Iskierką nadziei była jak zawsze genialna Gwen i młodszy brat Danny, ale i oni nie uratowali większości tej książki.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ostatnia ćwiartka powieści zaspokoiła większą część mojego wilczego głodu akcji i mroku i wzbudziła moją sympatię w jednym z czarnych charakterów (nic więcej nie zdradzę, bo zaczęłabym spoilerować, więc musicie przeczytać sami!), ale również zostawiła bardzo niepocieszoną - bo muszę tyle czekać na następną część! :)

Do Nevermore mam ogromny sentyment, nie da się jednak ukryć, że druga część była gorsza od poprzedniej. Czwórka.

Czekam z zaciekawieniem na następny tom!

19 komentarzy:

  1. Ja jestem dopiero w połowie pierwszego tomu i z każdą stroną czyta mi się coraz lepiej i coraz bardziej mnie wciąga ;) Jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo tak, pierwszy tom wciąga i jest genialny!

      Usuń
  2. Zgadzam się, druga część była gorsza od poprzedniej, ale mi najbardziej brakowało tutaj Varena. :-D
    Mam nadzieję, że w trzeciej części będzie go troszkę więcej, mam na myśli takiego... materialnego. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, no właśnie, Varena gdzieś posiało, to i Isobel zachowuje się irracjonalnie i książka na tym traci :D

      Coś czuję, że trzecia część będzie lepsza!

      Usuń
  3. A ja jeszcze nie miałam styczności z tą serią i jakoś szczególnie żarliwie się za nią nie rozglądam,. Niemniej jednak gdyby trafiła mi w ręce to z chęcią bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio przeglądałam w empiku pierwszy tom, ale jednak zdecydowałam się na zakup "Klątwy Tygrysa". ale i tak na pewno przeczytam jeszcze "Kruka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnież Klątwa Tygrysa jest strasznym niewypałem. Jestem ciekawa, czy Tobie się spodoba :)

      Usuń
  5. Bardzo źle, że3 gorsza, ale to już nie pierwsza taka opinia... sama muszę się przekonać, jak to jest z tymi Cieniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba moja pierwsza, gorsza opinia, jaką przeczytałam o tej książce :d Mnie jak na razie fascynuje, ale chyba zapał opada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabieram się już niebawem za tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już różne opinie na temat tej książki, ale mimo wszystko na pewno po nią sięgnę. Trochę smuci mnie ten brak Varena, ale chyba uda mi się to przeżyć. Szkoda tylko, że kontynuacja jest słabsza, miejmy nadzieję, że trzecim tomem autorka wszystko odpokutuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję w kościach, że tak będzie :D

      Usuń
  9. Nie czytałam, ale mimo , że słabsza to i tak sięgnę, jednak ciekawa, co bedzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna seria. Oba tomy już za mną i oba zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie:D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Ci zazdroszczę! Pierwszy tom przeczytałam jednym tchem, nie mogę się doczekać aż sięgnę po drugi. Chociaż recenzje tej części są podzielone, jedni mówią że wybitna inni że beznadziejna. Zostaje mi tylko samej się przekonać.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniecznie muszę przeczytać pierwszy i drugi tom! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie piszę recenzje pierwszej części, która bardzo mi się spodobała ^^ Po końcówce jestem strasznie ciekawa tej - drugiej i cieszę się, że już jest :D Tylko szkoda, że już gorsza :/

    A i dopiero zauważyłam, że zrobiłaś listę swoich ulubionych czytadeł, mój nie-ogar jest wszechobecny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gorsza, gorsza, ale mam nadzieję, że trzeci tom się wyrobi ;D

      Spoko, moje nie-ogary są podobne :D

      Usuń
  14. Dla młodszych czytelników w porządku, starsi nie mają nawet czego tam szukać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń