Aneta Jadowska "Złodziej dusz"

Stało się. "Złodziej dusz" sprawił, że po raz pierwszy zatrzęsłam portkami ze strachu, że posądzicie mnie o szastanie najwyższymi ocenami na prawo i lewo. W poprzednim poście składałam hołd twórczości Carriger i "Bezduszną" ochrzciłam książką dla mnie idealną. Co powiecie na kolejną, podobną ceremonię?
"Zbyt długo pracuję w policji, by wierzyć w świętych. Nawet Mikołaj ma na koncie co najmniej włamania do domów. Kto wie, czemu naprawdę chce te wszystkie dzieciaki sadzać na kolanie..."
Dora to wiedźma z iście szatańskim temperamentem i rudą czupryną (a nie od dzisiaj wiadomo, że rude to wredne - popatrzcie na mnie!). Na co dzień pracuje w toruńskiej policji i chwyta kryminalistów, a po godzinach wędruje do Szatańskiego Pierwiosnka (klubu dla wszystkich magicznych stworzeń) na kieliszek drinka z sokiem kaktusowym i... przygodę na jedną noc, co by naładować swoje wiedźmie akumulatory. Gdy Dora Wilk nie rozwiązuje kolejnej zagadki kryminalnej i nie gości w swoim łóżku jakiegoś przystojnego faceta, spędza czas z dwoma zupełnie różnymi od siebie mężczyznami - aniołem Joshuą i diabłem Mironem. Nikt z tej trójki nie spodziewa się, że w krótkim czasie zostaną poddani wielu próbom, by udowodnić sobie nawzajem swoją przyjaźń i oddanie. A tak zupełnie przy okazji, co by się nie zrobiło za patetycznie i nudno, "nieświęta trójca" będzie próbować rozwiązać magiczną zagadkę kryminalną, od której zależy życie wielu istot magicznych, skopie parę tyłków i przodków, nawrzeszczy na siebie, a w międzyczasie wprawi się w headbanging'u słuchając dzieł Metalliki.

Znowu się zakochałam! Książka Anety Jadowskiej jest dla mnie spełnieniem prawie wszystkich literackich marzeń. Jest wredna bohaterka? Jest, a do tego ruda! Jest przystojny nieobliczalny, czasem tajemniczy, ale i dowcipny facet? Są nawet dwaj! Czy w książce występuje magia? Tak, główna bohaterka jest wiedźmą. Czy w powieści mamy do czynienia z innymi magicznymi istotami? Phi, z całym wachlarzem osobliwości, których często nie znajdziemy w innych paranormalach (szyszymory, cyklopy, szamani itd.)! Znalazło się nawet miejsce na króciutki wątek homoseksualny!

Arcytrafne i dobrze skonstruowane opisy oraz sama sucho spisana historia nie wystarczą, by książka bez zbędnych popchnięć weszła na piedestał. Aneta Jadowska dobrze o tym wiedziała, więc stworzyła tabun przeciekawych i przeróżnych portretów psychologicznych dla bohaterów swojej książki. Mamy tutaj wredną wiedźmę, która czasem okazuje swe ludzkie (i mniej agresywne) oblicze, mamy delikatnego anioła, który potrafi pokazać pazurki, mamy diabła, który pod swoją powłoką płytkiego faceta kryje bogate wnętrze... A oprócz tego? Depresyjnego detektywa, który kiedyś miał narkotykowy problem, kilku bezmózgich osiłków z mrożącymi krew w żyłach, bądź bardzo wstydliwymi sekretami, które Dora raz po raz odkrywa, seryjnego mordercę z szokującym motywem, bufonowatego władcę Nieba i wielu, wielu innych, mniej lub bardziej oryginalnych.

Powieść pisana jest lekko ironicznym i zjadliwym językiem, a większość dialogów powala na łopatki, takie są zabawne! Narratorką jest oczywiście Dora, gwiazda tej powieści, z którą mogłabym się bez wątpienia zaprzyjaźnić. Czasem rzuci mięchem, czasem wzruszy się jak nastolatka, a najczęściej wychodzi z niej równa babka, tak po prostu! Narracja płynie bez większych zgrzytów, opisy interesują, zamiast nudzić, a każda przewrócona kartka wzmaga chęć na kolejne dwie.

I tutaj moje ostrzeżenie: Mili Państwo, ta powieść jest jak narkotyk! Jeśli obawiacie się o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne (bo książka autentycznie GRYZIE - sumienie - jak się ją odkłada na bok i próbuje robić coś innego. Jeśli w trakcie przerwy od czytania będziecie słyszeć szmery, nawoływania, warknięcia i tupanie, to nie idźcie do psychiatry - źródłem tych wyimaginowanych dźwięków jest "Złodziej dusz"!), to nie sięgajcie po tę pozycję, bo Was zaczaruje i porwie do swojego świata. I nie odda, póki nie przewrócicie ostatniej strony. 

Z powieścią urban fantasy dobrze się współpracuje i bardzo miło się ją odbiera. Da się ją plastycznie przenieść w naszej wyobraźni do realiów miasta, w którym mieszkamy. Możemy sobie także z zegarmistrzowską precyzją wyobrazić, że któraś scena z czytanej przez nas książki dzieje się tuż pod naszym blokiem. Jadowska tylko spotęgowała moją chęć do zabawy z wyobraźnią, gdyż w bardzo sprytny sposób połączyła w jedno dwa równoległe światy - zwykły i magiczny.

„I tak dobrze, że nie było z nami Joshui… Ona jedna, a ich dwóch, Ikea nie przewidziała tego scenariusza, projektując meble.”

Po takim peanie pochwalnym chyba nikogo nie zdziwi fakt, że o fabule mogę pisać w samych superlatywach i chyba nie ma sensu po raz któryś tam z rzędu powtarzać takich epitetów, jak "wspaniały", "cudowny", "niesamowity". A poza tym nie da się rozłożyć tej historii na części pierwsze i analizować, nie psując Wam przy tym przyjemności z ewentualnej lektury.

Na koniec chcę rozwiać pewne wątpliwości, jeśli chodzi o główną tematykę tej powieści. Opis z tyłu okładki jest mało zachęcający i stwarza iluzję, że fabuła opiera się głównie na trójkącie i romansie między aniołem, diabłem i czarownicą (dlatego mimo wielu pochlebnych opinii nie chciałam kupić tej pozycji przez bardzo długi czas i zrobiłam to tylko dlatego, że spodobała mi się reklama i tematyka części drugiej). Jest to bardzo miły dodatek do książki, jednak historia skupia się przede wszystkim na wątku kryminalnym i społeczności Torunia oraz Thornu. W międzyczasie nie brakuje oczywiście sugestywnych opisów, ale są one dobrane odpowiednio do sytuacji i nie wysuwają się na pierwszy plan.

Złodziej dusz skradł także i moją... Zupełnie bez pytania! Sześć.

Seria o Dorze Wilk to:

________________________________
Zdjęcia pochodzą z: 1 2 3

30 komentarzy:

  1. Dzisiaj zaczęłam ją czytać! I mimo, że za mną dopiero jakieś 15 stron już mi się podoba! A pierwszy cytat z postu? Czytałam go dwa razy xD Od razu wiedziałam, że pojawi się w mojej recenzji, gdy wreszcie skończę książkę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąga od pierwszej strony, to prawda :)

      Usuń
  2. Jestem właśnie na yy... 189 stronie i się oderwać od książki nie mogę. Wszystkim naokoło wysyłam cytaty z których co chwilę się śmieję, a książkę kocham! (Co z tego że jeszcze nie przeczytałam całej :D). Dlatego zgadzam się w pełni z Twoją recenzją i znowu widać, ze mamy podobne gusta czytelnicze :P Lecę czytać ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie mogłam oderwać. To samo od drugiej części - dobrze, że nie miałam palącej potrzeby uczenia się, bo na pewno nie zaliczyłabym kolokwium, podczytując w czasie nauki książkę ;)

      Masz drugą część? Ja już przeczytałam, postaram się jutro bądź pojutrze opublikować recenzję i jestem ciekawa, jak inni odbierają następną część - dla mnie była OCIUPINĘ gorsza.

      Usuń
    2. Jestem na 300 stronie, yeah! Ja się cieszę, że już żadnych popraw nie mam, a na jutro nie jest nic zadane.. bo bym nie zrobiła. Drugą część mam, wzięłam do recenzji bo nie wiedziałam że to druga (chyba kilka innych osób też tak miało :D). Gorsza? Oj :/ Ale i tak kocham Mirona i Dorę <3

      Usuń
    3. Ja miałam tak samo - przychodzi książka, patrzę - tom II. NO KURCZĄTKO NO! I kupiłam tom 1, bo czułam w kościach, że będzie fajny. I się nie pomyliłam ;)

      Ja ich też niby kocham, ale moje serce zdobył Joshua... Miron jest takim zbyt oczywistym partnerem dla Jady.

      Usuń
    4. A ja właśnie odmówiłam tego egzemplarza przez to, że nie czytałam tomu pierwszego (zawsze sprawdzam, czy dana książka to nie jest kontynuacja ;) Okazało się, że zakupiłam tom pierwszy, ale niestety wszystkie egzemplarze recenzenckie się rozeszły i pluję sobie w brodę, że przegapiłam tak fajną okazję na zrecenzowanie "Bogowie muszą być szaleni"...

      Usuń
    5. Oj tam, przynajmniej dzięki temu, jak zakupisz drugą część, to będziesz miała pełnoprawną okładkę, a nie recenzyjną "ścierkę" :D:D:D

      Usuń
    6. Też racja, ale pewnie dotrą do Was te z pełnoprawną okładką też, co? Nie jest tak, że kiedy wydawnictwo wysyła "szczotkę" to potem wysyła również "pełnoprawny" egzemplarz? U mnie tak było przy recenzji "Giń" dla Fabryki Słów właśnie. To był pierwszy i ostatni egzemplarz przed korektą jaki na razie dostałam i bardzo się zdziwiłam jak po premierze dotarła do mnie prawowita wersja xD

      I w sumie zastanawiałam się, czy tak jest zawsze, czy ktoś po prostu się pomylił? :P

      Usuń
    7. Hahahahahahahaha, nie mogę, toż to "SZCZOTKA", a nie "ŚCIERKA" była, hahahaha. Wiedziałam, że mi coś nie pasowało w mojej wypowiedzi! Dzięki za naprowadzenie :D

      W Prószyńskim jest polityka dosyłania pełnoprawnego egzemplarza, myślałam, że tylko oni tak robią. Jak się okazuje - wcale nie :) No to z nadzieją wyczekuję pełnoprawnego egzemplarza, skoro możliwe, że przyjedzie. Byłoby super <3

      Usuń
    8. Kurde... napisałam taaaaki długi komentarz i wyskoczył błąd przy wysyłaniu xD W każdym razie pisałam o tym, że nie poprawiałam Twojej ścierki, bo myślałam, że to synonim od szczotki - nie znam się jeszcze na tym wszystkim. Wciąż czuję się nowa w blogowaniu, recenzowaniu itd.

      No byłoby super, bo okładka "Bogów" jest rewelacyjna! Stwierdzam, że jutro przed zajęciami chyba pojadę kupić swój własny egzemplarz do matrasa, bo mają aktualnie 25% na wszystko, więc po co mam potem kupować drożej :P

      Usuń
    9. No ja wiem, że nie poprawiłaś, ale naprowadziłaś swoją poprawną wersją. A nawet jeśli byś poprawiła, to tym lepiej. Ja się nie obrażam, a wręcz ciesze, jak ktoś mi wytknie błąd w składni, ortografii, czy w źle użytym słowie. Bo to uczy :)

      Okładka jest genialna, 3 razy lepsza od pierwszej części <3 25% w Matrasie rzeczywiście trzeba wykorzystać. Ja zazwyczaj kupuję na allegro, jeśli książka ma już ponad 2 lata, bo wtedy często trafia się taniej, ale w takim przypadku to rzeczywiście Matras będzie najlepszym wyjściem.

      A mnie tez zjada komentarze, ale akurat z winy Internetu. CAŁY CZAS się zacina :/

      Usuń
    10. Ale się rozpisałyście! :D Jestem już prawie przy 400 stronie i też uważam że Joshua jest hmm.. bardziej intrygujący niż Miron :D I książka jest genialna i nie wiem jak napiszę jej recenzję. No oprócz tego, ze też ocenię ją na 6, hah ^^

      Usuń
    11. Joshua <3 Przepraszam, ja po prostu nie mogę się doczekać 3 części, bo usycham z niewiedzy, co też będzie dalej. A Pani Jadkowska ukończyła już 4 tomy (jak nie wszystkie...), z tego co mi wiadomo.

      Ja z szóstkowymi mam zawsze problem - mam wrażenie, że nieważne, co napiszę i tak nie oddam w pełni swojego zachwytu i genialności dzieła. Do dzisiaj zwlekam z recenzją jednego serialu, bo jest GE-NIAL-NY, ale nie wiem, jak mam to ubrać w słowa :(

      Usuń
    12. Przede mną drugi tom, właśnie skończyłam pierwszy. A czytałaś to opowiadanie łączące ,,Złodzieja dusz'' z ,,Bogowie muszą być szaleni''?

      W sumie też tak mam, a ostatnio zdecydowałam ze będę surowsza w swych ocenach bo u mnie dużo ksiażek ma ocenę 6/6 co jest trochę dziwne, ale nie umiałabym ocenić tej niżej :D O, a o jakim serialu mówisz? :>

      Usuń
    13. No właśnie nie czytałam... Ale mam zamiar nadrobić :)

      U mnie jest dość mało szóstkowych pozycji, ale wiadomo, że każda dostała tę ocenę za coś innego i trudno je do siebie porównać :)

      Serial to Queer As Folk. Obejrzałam raz, teraz oglądam drugi i napiszę recenzję, jak skończę ;)

      Usuń
    14. Już ma skończone cztery tomy? Ahhh to świetnie! Ja jestem dopiero na setnej stronie i jestem zakochana w tej książce!

      Chciałam dzisiaj kupić drugi tom w matrasie, bo akurat byłam, ale nie mieli. Jak chciałam zamówić przez księgarnię to się dowiedziałam, że cena wyniesie 34,9zł, więc stwierdziłam, że zamówię przez internet z dostawą do księgarni, bo wychodzi niecałe 27zł, więc mam 7zł w kieszeni :P

      Usuń
  3. Z perspektywy czasu to zbieranie wydaje mi się śmieszne, na szczęście ze dwa lata temu te wszystkie artykuły i inne pierdoły oddałam przyjaciółce, której ta mania również przechodziła, no cóż - Ty w pierwszej gimnazjum zbierałaś do segregatora rzeczy o zespołach, a ja o Zmierzchu :)
    Nie śmiej się z okresu Belli - kiedyś przez przypadek weszłam na jakieś forum, gdzie było zadane to pytanie i czytelniczki rozwodziły się nad tym zagadnieniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, te czasy gimnazjum... zabawne. Platoniczne podkochiwanie się w gwiazdach... Chociaż BARDZO brakuje mi całej ściany w plakatach, którą kiedyś miałam. Fajny klimat pokoju się wtedy tworzył :)

      Co tutaj do rozwodzenia? Ja rozumiem, jakby Bella miała okres i by się kochali, to byłby problem. A tak, no to najwyżej nie siedzieli aż tak blisko siebie, albo w ogóle rezygnowali z randek :D

      Usuń
  4. No proszę, to dla mnie zaskakujące, ale jesteś pierwszą osobą, która swoją recenzją skutecznie zachęciła mnie do zmierzenia się z polską powieścią w klimacie urban fantasy. Rzadko sięgam po ten gatunek, a po jego polskich reprezentantów wręcz wcale, więc to dosyć duża rzecz.

    Przyznaję, że kupiłyście mnie (Ty i autorka) tą główną bohaterką. Też lubię takie charaktery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, bardzo mi miło :) Ja kiedyś polskich książek fantastycznych nie czytałam w ogóle, ale okazało się, że traciłam naprawdę bardzo dużo, bo można je porównać do prawdziwych tytanów w tym gatunku - książek rosyjskich, czy białoruskich pisarzy.

      Takie charaktery są najlepsze. Gdy czytam przemyślenia bohaterki, która jest inteligentna i nie bierze wszystkiego na poważnie, to mogę swobodnie oddychać. Tępe fajtłapy mnie po prostu duszą.

      Jak kiedyś będziesz chciała przeczytać coś z tego gatunku, to napisz na Carpelibros. Myślę, że wspólnie z innymi miłośnikami wybierzemy dla Ciebie coś najbardziej odpowiedniego :) Chociaż "Złodziej dusz" nadaje się jak najbardziej. Ze swojej strony poleciłabym Ci jeszcze "Wiedźmę.com.pl" i cykl Nocarza Magdaleny Kozak (och, moja ulubiona polska książka fantastyczna!).

      Usuń
  5. Naprawdę nie wierzę, że to może być aż tak dobre :P Brzmi trochę jak "Szamanka od umarlaków" pomieszana z "Wiedźmą naczelną", a obie były raczej średniawe...

    OdpowiedzUsuń
  6. Szamanki nie czytałam, wiedźmę uwielbiam. Znaczy, może nie naczelną, bo naczelna to już rzeczywiście była średniawa, ale obie pierwsze części były super ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze powiem, że takie klimaty zupełnie mnie nie kręcą, ale po Twojej recenzji mam ochotę wyjść od razu do księgarni i książkę zakupić. Zdecydowanie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Mi też obydwie książki bardzo przypadły do gustu! :-) Nie mogę doczekać się kolejnej części (znaczy trzeciej ^^). Polecam Ci też opowiadania, które są dostępne na stronie autorki - anetajadowska.fan-dom.pl
    Ja już niestety przeczytałam, a na takie czekanie, nowy tekst jest najlepszy. :-D

    Chciałam tylko zwrócić uwagę (mam nadzieję, że się nie obrazisz!), że w bodajże trzecim i czwartym akapicie leciutko przekręciłaś nazwisko autorki - Jadkowska. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadań jeszcze nie czytałam, szczególnie tego "Wilk w owczej skórze" ale mam zamiar nadrobić. Też nie mogę się doczekać części trzeciej.

      Dzięki Ci wielkie za poprawienie - ja bardzo lubię, gdy ktoś to robi ;) A Jadowska ciągle mi się przekręca na Jadkowską - jakoś druga wersja dla mnie lepiej brzmi. Dzięki raz jeszcze <3

      Usuń
  9. Tak, Złodziej jest już od dawna na mojej liście "must read", ale teraz przekonałaś mnie, że MUSZĘ przyspieszyć jego kupno. Tym bardziej, że lubię tego typu klimaty :)
    A tobie polecam książki Kossakowskiej (jeżeli jeszcze nie czytałaś), bo klimat mają równie wyborny i po Twojej recenzji, myślę, że przypadną Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą w stu procentach! Kolejny tom jest jeszcze lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze byłoby podawać źródło ilustracji i ewentualne odnośniki do nich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, rzeczywiście, zapomniałam podać.

      Usuń