Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Wasz znajomy, który się odżywia podobnie do Was, uprawia ten sam sport i łyka podobne suplementy diety nie choruje tak często jak Wy? Albo dlaczego na raka chorują ludzie, którzy prowadzą higieniczny tryb życia i - co więcej - zawsze tryskali zdrowiem i optymizmem? Czemu stare, krzywdzące powiedzenie "złego licho nie bierze" wydaje się tak bardzo zgodne z prawdą? Ta książka może Wam wyjaśnić bardzo możliwą przyczynę takiego, a nie innego stanu rzeczy.
Mózg może decydować o naszej odporności i stopniu choroby. Nieprawdopodobne?
Paul Martin w tej dość dużej objętościowo książce (która tylko taka się wydaje, ponieważ w środku wilczą część zajmują przypisy) próbuje nam udowodnić, że nasz stan psychiczny przenosi się na to, jak zmagamy się z chorobą lub... że po prostu nagle chorujemy.
Okazało się, że największy odsetek zachorowań odnotowuje się w chwili, gdy ludzie przeżywają jakąś tragedię lub po prostu - gdy wywoła się w nich wiele złych emocji, które zaczynają się nawarstwiać. Także wszelkie sytuacje stresowe, jak na przykład narodziny dziecka, przeprowadzka, więcej obowiązków w pracy, czy kłótnia w rodzinie potrafią znacznie obniżyć naszą odporność.
Ukrywasz swoje prawdziwe uczucia? Dławisz je w sobie i cały czas się uśmiechasz, nie chcąc drażnić innych swoimi problemami? Uważaj, bo bardzo możliwe, że robisz fizyczną krzywdę samemu sobie. Kiedy nie chcesz ulżyć swojemu umysłowi, ten może zacząć szukać innych dróg, by dać o sobie znać. I okazuje się, że nagle podupadasz na zdrowiu...



