Katarzyna Grochola "Nigdy w życiu"

Sięgnęłam po nią ze względu na sentyment. Pamiętam, jak kilka lat temu, kiedy jeszcze nie czytałam tego rodzaju literatury, moi rodzice bardzo chwalili sobie tę opowieść. Wiele razy słyszałam śmiech ojca, zupełnie pochłoniętego lekturą tej oto książki. Potem kilka razy obejrzałam film, aż w końcu przyszedł czas, w którym trzeba jednak dokopać się do pierwowzoru. A stał on sobie, zakurzony, na półce u mamy.

Przygarnij książkę.

Bardzo spodobała mi się akcja na tym oto blogu. Jego autor zupełnie za darmo rozdaje książki, do których już nie sięgnie. A ja skorzystałam, a jak! Nic nie cieszy bardziej niż mały prezencik książkowy :)
Chyba podobną rzecz powinnam zrobić z moją biblioteczką, jako że ostatnio musiałam sobie dokupić kolejną szafkę :)

Eric-Emmanuel Schmitt "Pan Ibrahim i kwiaty koranu"

Strasznie długo zeszło mi się z nową recenzją. Trochę to dziwne, zważywszy na to, że pochłaniam coraz więcej tekstów kultury. Niestety lenistwo feryjne wzięło nade mną górę, do tego przeżycia na samym początku przerwy od szkoły były bardzo silne, gdyż pojechałam na koncert - a jak człowiek siedzi 6 godzin na Dworcu Centralnym w oczekiwaniu na pociąg powrotny, to potem nie ominie go przynajmniej dwudniowa rekonwalescencja pod kocem z czymś ciepłym do picia. Powróćmy jednak do mojego Schmitta, który z każdą kolejną książką coraz bardziej mnie zadziwia. Pozytywnie oczywiście.

Eric-Emmanuel Schmitt "Przypadek Adolfa H."

Czy po przeczytaniu książki macie czasem takie wrażenie, że wszystkie wasze pochlebiające słowa i tak nie oddadzą jej wartości? Tak jest w przypadku tej pozycji. Patrząc na nią, na soczyście czerwoną okładkę, na liczbę stron i tematykę, w moim przypadku nie pozostaje nic innego jak po prostu trząść się z pożądania (czy mi się wydaje, czy ja staję się psychiczna?).

O czym więc jest kolejne dzieło Schmitta? O dziejach jednego z największych zbrodniarzy świata. Tu prawda przeplata się z fikcją (dosłownie!), mamy do czynienia z dwoma scenariuszami - tym prawdziwym, w którym Adolf Hitler nie został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych oraz tym wyimaginowanym, w którym jego marzenie się spełniło. Od tej chwili ta pozornie jedna i ta sama osoba przekształci się w dwie: Hitlera oraz Adolfa H.

Mój pierwszy łańcuszek blogowy :)

Dziękuję Skarletce za umieszczenie mnie na liście kolejnych "ofiar" łańcuszka, co w przypadku takiej ich odmiany jest szalenie przyjemne (przynajmniej piszesz o tym co lubisz, a na koniec nie ma wrednej klauzuli "wyślij to do miliona osób, albo umrze ci chomik" :) ).
Tak więc przystępuję do zadania: