Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łańcuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łańcuszki. Pokaż wszystkie posty

Liebster Blog Award po raz drugi! :)

Już drugi raz w mojej blogowej "karierze" otrzymałam ten nagrodo-łańcuszek i bardzo, bardzo się cieszę :) Nominowała mnie Lofney, która jest strasznie sympatyczną dziewczyną i którą uwielbiam i czytać i oglądać :)

Dobra, zaczynamy więc:

1. Jak bardzo wygląd zewnętrzny jest dla Ciebie ważny? Czy jesteś w stanie wyjść do ludzi w stanie nieidealnym? Czy oczekujesz od innych, aby w Twoim towarzystwie wyglądali perfekcyjnie?

Hm, haha, no tak. Pytanie idealnie dla mnie. MÓJ wygląd zewnętrzny jest dla mnie bardzo ważny. Mogę wyjść do ludzi w stanie nieidealnym, czyli bez makijażu, ale tylko w sytuacjach, kiedy mam pójść do sklepu/hipermarketu/na rynek. Centra handlowe i uczelnię traktuję już jako miejsce, gdzie "wychodzi się do ludzi", więc trzeba prezentować jakiś poziom. Wobec czego bez tapety na twarzy i w miarę schludnych ciuchów się tam nie pokazuję. Serio, studiuję od czterech lat i nigdy nie zdarzyło mi się przyjść bez makijażu na zajęcia ;) Do Manufaktury (centrum handlowe w Łodzi) bez makijażu zawitałam raz. I przemykałam się między sklepami. Wyglądałam jak osoba, która bardzo chce zostać ninją, ale ponosi druzgocącą porażkę. Nie polecam.

Natomiast jeśli chodzi o resztę... Tak naprawdę mnie to nie rusza. Widuję swoje koleżanki na studiach, które akurat mają "no make-up day" i wyglądają ok. Nie przeszkadza mi to ;)

oTAGowani!

Ja się nawet cieszyłam, że tag mnie ominie, gdyż jestem znana z ekshibicjonizmu emocjonalnego, bo wszędzie mnie pełno ( :) ). Bałam się, że będę się powtarzać. Ale Cassiel wybrała takie pytania, że naprawdę z chęcią na nie odpowiem!

Zasad przytaczać nie będę, bo tyczyły się one głównie wybieranych do taga osób, których ja nie wskażę. Powód jest bardzo prozaiczny - chyba już wszyscy brali udział w zabawie ;)

No i przepraszam Cię, Cassiel, za obsuwę z tym postem!

Jedziemy:

Wesołego Dnia Książki! + zabawa (ankieta) + spot reklamowy

Na samym początku chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego w Dniu Książki! Mój dzień był iście wyborny - twardo postanowiłam, że nic nie kupię. Jednak w mojej domowej skrzynce pocztowej znalazłam nowy numer "Nowej Fantastyki" (a ona też przecież o książkach, prawda?), a w skrzynce mailowej - bon o wartości 50 zł na zakupy w Gandalfie! Podobnież była to spóźniona nagroda za udział w plebiscycie. Prawda, że wyczucie czasu mieli idealne? Stosikiem zakupowym pochwalę się już niedługo, a teraz czas na "obowiązki":

To był najwyższy czas na kolejną zabawę książkową! "Do tablicy" wywołała mnie Tirindeth, tak więc już się spowiadam i nie przedłużam!:

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Kiedy mam czas. Zazwyczaj w podróży na uczelnię, na uczelni, wieczorem w domu. A w weekendy uwielbiam poranne zagłębianie się w lekturę - zaraz po przebudzeniu. Wtedy często czytam do oporu - dopóki strony w książce się nie skończą ;)

2. Gdzie czytasz?

Najczęściej na swoim łóżku i w tramwaju, ale zdarza mi się również w auli Politechniki Łódzkiej na wykładzie (no co? Nudne są! :D), w poczekalni u lekarza i u fryzjera. Oraz, okresowo, w pociągach.

3. W jakiej pozycji najchętniej czytasz?

Bezapelacyjnie na leżąco lub pół leżąco. Dopiero, kiedy się zmęczę leżeniem, przestawiam się na siedzenie - ale i wtedy muszę się wygodnie oprzeć o ścianę.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Wystarczy sprawdzić u mnie na blogu - głównie fantastykę. Wynika to z faktu, że rozwija ona wyobraźnię, pozwala oderwać się od rzeczywistości i doświadczać rzeczy niemożliwych. Oprócz tego cenię sobie dobre powieści obyczajowe, kryminały, thrillery i horrory. Nie pogardzę romansem. Rzadko sięgam po książki filozoficzne, wypełnione po brzegi mądrościami (trudno mi się skupić na tekście) i unikam powieści historycznych. A tak między nami, to zasypiam czytając książki informatyczne - i weź tu się człowieku ucz na kolokwia!

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś albo dostałeś/aś?

Wymieniłam "Kolory tamtego lata" Evansa na "Całując grzech" Arthur, a dzisiaj dzięki Gandalfowi, kupiłam trójpak powieści Carriger - "Bezduszna".

6. Co czytałeś/aś ostatnio?

"Żelazny Cierń". Delektowałam się steampunkiem i wspaniałą atmosferą tej książki, dlatego z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić :)

7. Co czytasz obecnie?

"Biały gołąbek z Kordoby" Diny Rubiny oraz "Mogę schudnąć. Cała prawda o odchudzaniu" Tobiasza Wilka i Agnieszki Płanety. Ta pierwsza pozycja trochę mnie nudzi, ale to może dlatego, że mam teraz nawał pracy i nie skupiam się całą sobą na lekturze...

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Najczęściej używam zakładek, czasem jednak z pospiechu lub lenistwa zostawiam książkę do góry grzbietem na kilka chwil. Kiedy czytam na mieście, gdzie liczy się czas i sprawność wykonywania czynności, a ja nie mogę znaleźć "pełnoprawnej" zakładki, to ratuję się skasowanymi biletami, papierkami po gumie, listą zakupów, etykietą od soku... czymkolwiek. Staram się jednak nie zapominać o zakładkach i mieć je blisko siebie - mam prywatną (co prawda małą, ale zawsze!) ich kolekcję. Do gustu przypadła mi najbardziej moja, własnoręcznie zrobiona, trójkątna w liście (zakładana na róg kartki) oraz jedna, ręcznie wyszywana przez Beatrix, o nazwie "Filiżanki" - cudo!

9. Ebook czy audiobook?

E-book. Audiobooków nie mam kiedy i jak słuchać. Wolę czytać w moim własnym tempie, intonować wyrazy tak, jak JA chcę. Audiobooki tylko mnie drażnią. Poza tym ja mam problemy ze skupianiem się podczas długich wywodów, wykładów i opowieści, bo jestem typowym wzrokowcem.

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?

U mnie, o dziwo, też będzie to Król Lew! Była (i jest nadal, bo mam na pamiątkę!) to bardzo cieniutka książeczko-wyklejanko-kolorowanka z rebusami i łamigłówkami, która co kilka stron posiadała kolejne części opowiadania o Królu Lwie. Dzięki tej książce nauczyłam się czytać. Sama.
W czasach szkolnych (podstawówkowych) ubóstwiałam Koszmarnego Karolka i Harrego Pottera :)
W gimnazjum moim faworytem były serie "Angus, stringi i przytulanki" oraz "Dziewczyny się zakochują".

11. Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

Severusa Snape'a - każdy chyba wie za co! Oraz Lunę Lovegood (za nieprzeciętną inteligencję, dziwaczny sposób bycia i wielkie serce). Cenię sobie także wszystkie męskie i żeńskie postaci, które rzucają na prawo i lewo ironicznymi docinkami i czarnym humorem. Lubię bohaterów innych, wyjątkowych, ot po prostu - dziwolągów, odmieńców. Mroczna przeszłość też jest w cenie ;)

Do zabawy zapraszam WSZYSTKICH chętnych, nie będę nikogo wskazywać palcem, bo nie chcę nic narzucać :)

I zapraszam do obejrzenia spotu promującego czytelnictwo. Chociaż i tak pewnie każdy już go widział. Ja go kocham i oglądam po n razy dziennie (przy okazji dzielenia się nim z przyjaciółmi i rodziną, spokojnie, nie jestem aż taka dziwna ;) ).









PS. Zmieniłam szablon. Mnie bardzo się podoba - lubię kombinować z czcionką w nagłówkach :)
______________________________________
obrazki pochodzą stąd i stąd 

Mój dzień w książkach - zabawa

Tak na zakończenie wspaniałej, leniwej niedzieli. Zabawa stworzona przez Lirael, podpatrzona u Prowincjonalnej nauczycielki.

Oto krótka opowieść, gdzie wszystkie tytuły książek mają jakieś znaczenie! Wszystkie pozycje z poniżej wymienionych przeczytałam w 2011 roku.


Czysty tekst:
Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .

I moja historia: 
Zaczęłam dzień z Samotnym Mężczyzną. W drodze do pracy zobaczyłam Draculę i przeszłam obok Przynęty, żeby uniknąć Królewskiej Krwi i Wieży elfów. Ale oczywiście zatrzymałam się przy Ulissesie z Bagdadu. W biurze szef powiedział: "Nevermore" i zlecił mi badanie Rozdatej duszy. W czasie obiadu z Nocarzem zauważyłam Księgę wilkołaków pod Wichrami Archipelagu. Potem wróciłam do swojego biurka w Imperium wampirów. Następnie, w drodze do domu, kupiłam Hyperversum ponieważ mam Mroczny szept. Przygotowując się do snu, wzięłam jako Zawód: Wiedźma i uczyłam się Dotknąć prawdy. Zanim powiedziałam dobranoc... Zabili mnie we wtorek... 

Prawda, że historie wychodzą pozytywnie zakręcone? Czekam na Wasze własne!

Moje sekrety.

ak jak większość bloggerek myślałam, że uniknę tego łańcuszka. Nie, że nie lubię się dzielić sekretami, po prostu nie wiedziałam co mam napisać. Wykredowana jednak mnie wywołała do tablicy i kazała ruszyć szarymi komórkami. Spróbujmy więc:

1. Nazywam się Justyna, moje imię pochodzi z książki "Nad Niemnem". Jest ona wymiętoszona i ciągle leży w kuchni - moi rodzice namiętnie ją podczytują po dziś dzień. Tak naprawdę jednak miałam być Marcinem i przy porodzie moja rodzicielka bardzo się zdziwiła ;) Niemniej jednak trochę chłopięcych cech posiadam: jako dziecko uwielbiałam bawić się samochodzikami. Oprócz tego kocham motocykle (i zrobię sobie na nie prawo jazdy, a co!), lubuję się w oglądaniu filmów lub też czytaniu książek z bitwami/morderstwami w tle, kocham superbohaterów (szczególnie X-menów!), oglądanie piłki nożnej nie przeszkadza mi zupełnie oraz chciałabym umieć władać kataną i być kobietą-samurajem. Serio!

Chyba trochę się zmieniłam, prawda?
2. Może też ze względu na moje "męskie korzenie" dopiero od jakiegoś czasu czuję się jak kobieta i noszę spódniczki, sukienki i bluzki z dekoltem. Cztery lata temu byłam o wiele grubsza i ubierałam się tylko na czarno, gardząc suszarkami, produktami do włosów i kosmetykami (w sumie po części dlatego, że do szkoły malować się nie mogłam), a w kobiecych ubraniach czułam się jak słoń w tiulu...

3. Mam kilka dziwnych przyzwyczajeń/fobii:
  • Zawsze w torebce noszę gumę do żucia, mp3, grzebień i aviomarin/coculine (tak, to ze względu na straszliwą chorobę lokomocyjną). 
  • Nie mogę wyjść z domu bez postawionych, natapirowanych włosów. 
  • Jak biorę się za sprzątanie, wpadam w trans i czyszczę wszystko tak, by lśniło. Doniczki stoją w odstępach co kilka centymetrów i każda równo. To samo z książkami, filmami, płytami, ołówkami (każdy zatemperowany!). Latem, w domkach letniskowych gdy wyjeżdżam ze znajomymi, zawsze to JA jestem jedyną osobą, która czuje jakikolwiek obowiązek sprzątania... Natomiast moja mama wszystkim rozpowiada, że jestem bałaganiarzem (!). 
  • Mam fobię dotyczącą liczenia rozmaitych rzeczy, jak w danej chwili nie mam o czym myśleć. I tak liczę: ilość dziur w felgach samochodów i zastanawiam się, czy jest to liczba parzysta. To samo np. z ilością świec/żarówek w żyrandolu, słupkami na mieście, ilością drzwi w tramwaju, ilością okien w bloku itp. Nerwica natręctw normalnie! ;)
  • Najlepiej wysypiam się wtedy, gdy śpię w zamkniętym pokoju i sama w łóżku. To oczywiście nie znaczy, że w śpiworze obok znajomych nie mam szans na spokojną noc, ale zupełnie wypoczęta jestem tylko i wyłącznie wtedy, gdy wszyscy dadzą mi święty spokój ;)
  • Śniadanie zazwyczaj jem w łóżku. I do tego zawsze, ale to zawsze, podczytuję książkę. 
  • Na widok ubrań w kolorze zgniłozielonym i brązowym uciekam gdzie pieprz rośnie. Uraz z dzieciństwa :) 
  • Jak na wycieczce zobaczę opuszczony, stary dom to nie ma siły - muszę tam wejść. Najlepiej w nocy. Po prostu uwielbiam się bać.  
     
Moje absolutne MINIMUM w torebce

4. Rozumiem matematykę, kocham polski, intryguje mnie informatyka... Mam tyle zainteresowań, że aż trudno mi je zliczyć. Gram na gitarze, śpiewam, czytam wiersze i je recytuję z pamięci, sama piszę opowiadania i utworki liryczne, od czasu do czasu fotografuję, lubię się "babrać" w photoshopie, tworzę strony internetowe (choć aktualnie mi się zwyczajnie w świecie nie chce), czytam o Japonii (i chcę ją odwiedzić!) oraz o Brytyjczykach (chętnie zobaczyłabym Londyn raz jeszcze...), oglądam anime i czytam mangi, uwielbiam zasiąść wieczorem nad dobrym filmem. W wakacje kocham pływać i wiosłować na kajaku (w tym roku zamierzam z przyjaciółką pojechać na jakiś spływ). Oprócz tego co roku wybieram się na wycieczki po lesie, a jak mam ochotę trochę pomyśleć, to zasiadam nad sudoku i... zadaniami z matematyki. Oczywiście lubię rozpieszczać bliskich, więc cały czas wypróbowuję nowe przepisy i duuużo gotuję, choć sama po tylu godzinach w kuchni niewiele z tego jem. Słowem: jestem człowiekiem do wszystkiego, czyli do niczego ;)

Moje autorskie zdjęcie. Pokój jednak mam zupełnie inny.

5. Prawie całą podstawówkę (od ósmego roku życia) prowadziłam stronę o czarodziejkach Witch, która swego czasu była bardzo popularna. A czego tam nie było... szablony, formularze, tapety, zegarki, zakładki do pobrania. Oprócz tego liczne ciekawostki z zagranicznych wydań i "ubieranki" ulubionej postaci. Pojechałam nawet na zlot do Warszawy, klubu Stodoła, z plakietką na piersi. Byłam dumna, gdy inne dziewczynki mnie rozpoznawały i podchodziły się przywitać!

Do dzisiaj do W.I.T.C.H mam duzy sentyment

6. Dwóm milimetrom i niebywałemu szczęściu zawdzięczam to, że nadal mam oko. W wieku siedmiu lat otwierałam słoik z miodem za pomocą noża. Nóż z ostrym czubkiem zsunął się z zakrętki i trafił prosto w kość sitową. Miałam sporą rankę, ale przynajmniej dalej cieszę się z dobrodziejstwa pary oczu. Innego zaś razu miałam prawdziwego pecha - poślizgnęłam się na lodzie i los chciał, że mój obojczyk idealnie trafił w sam środek wielkiego, wystającego kamienia. Ale z drugiej strony potem w podstawówce chłopcy za mną teczkę nosili ;)

Mój pierwszy najukochańszy zespół rockowy

7. Muzyce rockowej zawdzięczam moją metamorfozę. Z szarej myszki bez własnego, wyraźnego zdania zaczęłam zmieniać się w osobę o wiele bardziej pewną siebie. Wtedy też zaczęłam się zupełnie inaczej czesać i ubierać. Teraz wszyscy mi mówią, że jestem oryginalna i trudno mnie nie zauważyć na ulicy.

8. Uwielbiam samoloty i pociągi. Pociąg + ciekawa książka = dobrze odbyta podróż. Podróżowanie samochodem = prawdziwa mordęga.

9. Bardzo lubię kulturę LGBT. Osoby sympatyzujące z tym środowiskiem zadziwiająco często okazują się wartościowymi, bardzo inteligentnymi i nietuzinkowymi ludźmi. A tak poza tym, to mam manię na yaoi i yuri, czyli anime i mangi o tematyce boy x boy lub też girl x girl.

Ach, te "yaoice"!

10. Jestem zakupoholiczką: kocham ciuchy i książki. Ta okropna cecha bije się z moją skłonnością do chomikowania pieniędzy i bycia bardzo oszczędnym. Wychodzi więc z tego mieszanka wybuchowa: odmawiam sobie bardzo często takich przyjemności, a w końcu puszczają mi hamulce i szaleję na wyprzedażach. Dzięki temu wydam mniej, a kupię o wiele więcej. 

Jeśli dotrwaliście do samego końca, to Wam gratuluję. Wywoływać nikogo nie będę, gdyż chyba wszyscy już umieścili na blogach swoje małe sekrety. Jeśli jednak nie, a macie ochotę - czyńcie to śmiało. Zapraszam wszystkich chętnych.

Mój pierwszy łańcuszek blogowy :)

Dziękuję Skarletce za umieszczenie mnie na liście kolejnych "ofiar" łańcuszka, co w przypadku takiej ich odmiany jest szalenie przyjemne (przynajmniej piszesz o tym co lubisz, a na koniec nie ma wrednej klauzuli "wyślij to do miliona osób, albo umrze ci chomik" :) ).
Tak więc przystępuję do zadania: