Po "Wizje w mroku" sięgnęłam tuż po obejrzeniu "Vampire Diaries". Jako że na razie jestem bardzo zniechęcona opiniami o książkowych "Pamiętnikach wampirów", postanowiłam sięgnąć po inną pozycję pani Smith.
Kaitlyn, główna bohaterka powieści, uchodzi w szkole za dziwadło. Ma burzę rudych włosów i piękne, hipnotyzujące oczy. Dodajmy do tego jej szczególną zdolność - rysowanie proroczych scen z wizji. Nic więc dziwnego, że całe społeczeństwo się od niej odsuwa, wytyka palcami i szepcze: "Czarownica!". Jednak pewnego dnia dziewczyna dostaje ofertę - w zamian za prowadzone badania nad jej szczególnym darem otrzyma duże stypendium, wyjazd do innego miasta, piękny pokój w internacie i szansę ponownego startu z grupką osób, która tak jak ona, posiada zdolności parapsychiczne. I tak, w Instytucie w Kalifornii, Kaitlyn poznaje Roba, który uzdrawia ludzi, Lewisa zajmującego się psychokinezą, Annę posiadającą dar projekcji myśli i Gabriela - wampira energetycznego. Wkrótce jednak okazuje się, że Pan Zetes, zarządca badań i właściciel internatu ukrywa przed nimi mroczne zamiary, a badania ich umiejętności wysyłane są do wielkich, światowych koncernów i agencji, w tym chociażby do NASA.


