Pokazywanie postów oznaczonych etykietą audiobook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą audiobook. Pokaż wszystkie posty

Hiszpański - kurs podstawowy (1000 najwazniejszych słów i zwrotów + gramatyka)

Znalazłam nowe zastosowanie dla audiobooków. Pamiętacie, jak wcale nie tak dawno narzekałam na fiszki na komórkę? Że są świetne, ale brakuje mi wskazówki, jak wymawiać poszczególne słowa? Teraz nie muszę się o to martwić.

"Hiszpański - kurs podstawowy" to coś idealnego dla tych, którzy stawiają nacisk nie tylko na poprawną pisownię i gramatykę, ale także wymowę.

W pakiecie od Audeo dostajemy podręcznik w pdf i pliki mp3 z nagranymi lekcjami. Na samym początku polecam zaznajomić się ze słowem pisanym - w podręczniku znajdziemy potrzebny wstęp gramatyczny - od prawidłowej wymowy po pisownię, przez czasy, tryby i wszystko inne. Lekcje audio zaczynają się dopiero od połowy książki.

Lekcje na mp3 składają się z zestawu słówek (dni tygodnia, zaimki itp.), zwrotów (w których używamy chwilę wcześniej poznane słowa), dialogów i końcowej "pracy domowej".

Mateusz Karbowski "Sztuka spania i wstawania"

Niedawno pisałam, że nie trawię audiobooków. Dlaczego więc znów zdecydowałam się na taką formę czytania? "Sztuka spania i wstawania" to poradnik, który nie posiada zarysowanej fabuły, bohaterów itp. Wyklucza to dzięki temu problem interpretacji tekstu przez lektora. W końcu podczas swojej pracy nie wciela się w bohaterów, więc nie ogranicza naszej wyobraźni.

Po "Sztukę spania i wstawania" sięgnęłam głównie dlatego, że pamiętałam pozytywną opinię Futbolowej i nie ukrywam, że od zawsze chciałam jakoś zapanować nad swoim snem.

"Sztuka spania i wstawania" podzielona jest na 14 rozdziałów, a każdy z nich na jeszcze mniejsze podrozdziały. I tutaj pojawiła się niestety niedogodność - w ebooku mamy całą tę treść wyłożoną w spisie, natomiast tutaj musimy interesującej nas kwestii szukać w jednym pliku mp3 (i to pół biedy, jak pamiętamy który plik odtworzyć...). Na szczęście, każdy nowy temat, który porusza autor, jest oddzielany charakterystyczną melodią, więc szukanie odpowiedniego fragmentu jest i tak stosunkowo szybsze, niż w przeciętnym audiobooku.

Katarzyna Bernika Miszczuk "Ja, anielica"

Recenzję podzieliłam na dwie części: recenzję formy zapoznania się z książką (audiobooka), jak i po prostu samej książki. Jeśli ktoś nie jest zainteresowany moimi wynurzeniami na temat audiobooków w pojęciu ogólnym, to szukajcie słowa 'książka' napisanego wersalikami. Od tego momentu zaczyna się recenzja właściwa. Jednakże szczerze polecam Wam lekturę całości i zapraszam do dyskusji w komentarzach, o której wspomnę jeszcze w tekście poniżej:

AUDIOBOOK

"Ja anielica" była dla mnie książką-wyzwaniem. O dziwo, nie ze względu na tematykę, a na formę, w jakiej się z nią zapoznawałam. Swój pierwszy i jedyny "audiobook" posiadałam w czasach przedszkolnych, na kasecie magnetofonowej. Była to opowieść o Karolci i magicznym koraliku. Słowo "audiobook" znalazło się w cudzysłowie nieprzypadkowo - tekst ten był czytany z podziałem na role, a raczej w tych współczesnych audiobookach mamy do czynienia z jednym narratorem. W każdym razie, co by się za bardzo nie rozpisywać - dawno temu lubiłam słuchać Karolci na kasecie, więc stwierdziłam, że warto zaryzykować i mieć z głowy swój pierwszy raz, co by nie pozostać do końca swych dni audiobookową dziewicą. Wybór padł na książkę Pani Miszczuk - pierwszą część miałam za sobą, mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać, a poza tym audiobook daje niezłe pole do popisu. Dzięki niemu mogę stwierdzić, czy powieści się po prostu przyjemnie słucha - wtedy błędy stylistyczne, oraz brak nadania tekstowi płynności, będą łatwo wychwycone.