Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mag. Pokaż wszystkie posty

Neil Gaiman "Dym i Lustra"

Na wstępie muszę się przyznać: Gaimana znałam tylko dzięki Koralinie. I to wersji kinowej, nie książkowej. To właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po ten zbiór opowiadań - zależało mi na lepszym poznaniu autora. Na odkryciu, czy rzeczywiście jest tak dobry, jak o nim mówią. 

Mnie osobiście już po kilku pierwszych tekstach zachwycił niesamowity wachlarz tematów, na które Gaiman tworzył swoje opowiadania, nowelki, wiersze, czy miniatury. W "Dymie i lustrach" znajdzie się coś dla wielbicieli trolli, rycerzy, wilkołaków, wampirów, seksu, baśni,  fantastyki "uwspółcześnionej" itp. Kolejną mocną stroną tego zbioru jest opisana przez autora geneza każdego tekstu. Myślałam, że to będzie miły i ciekawy dodatek do całości (w końcu to jakaś forma autobiografii!), a tymczasem taki dopisek nie raz wytłumaczył mi o co w ogóle chodziło w opowiadaniu.

Jim Butcher "Pełnia księżyca"

"-Czy wszyscy magowie - zaczął - dostają dziecięce korony i noszą je na głowach? Czy tylko na specjalne okazje?
-Czy wszystkie wilkołaki - odpaliłem, zrywając koronę z głowy - noszą okulary i używają za dużo Old Spice'a? Czy tylko w czasie pełni?"
Po sześciu miesiącach od ostatniego śledztwa dla policji, Harry Dresden ma się lepiej, niż w całym swoim życiu!
No dobrze, przejrzeliście mnie - kłamię. Rzeczywistość tak naprawdę jest okrutna - po ostatnich wydarzeniach z demonami rządnymi krwi i ludźmi parającymi się czarną magią, Murphy (przyjaciółka, która załatwia Dresdenowi zlecenia od swojego wydziału śledczego) jest pod ścisłym nadzorem policji, a sam trochę nieokrzesany mag z podejrzeniem współpracy z najniebezpieczniejszym i najprzebieglejszym szefem mafii. Harry zapewne mógłby żyć z tą świadomością, gdyby nie fakt, że od kilku miesięcy ledwo wiąże koniec z końcem i ostatnio nie może sobie pozwolić choćby na jeden ciepły posiłek w ciągu dnia.
Pewnego razu do maga przychodzi jego stara uczennica - Kim, która zaczyna wypytywać o kręgi uwięzienia oraz o... istnienie wilkołaków. Harry dzieli się z nią strzępkami informacji w zamian za porcję parującego steku, nie wiedząc jeszcze, że przez ten gest zarówno on, jak i wszyscy jego bliscy znajdą się w poważnym zagrożeniu.

Jim Butcher "Front Burzowy"

W chwili, gdy dostałam "Front Burzowy" kończyłam "Sprawę Rembrandta" Silvy. I chyba po raz pierwszy to mnie wcale nie zniechęciło, żeby natychmiast po odpakowaniu przesyłki zagłębić się w lekturze kolejnej książki, nie skończywszy jeszcze poprzedniej. Tak bardzo nie mogłam doczekać się momentu, w którym poznam świat Harrego Dresdena. A ten pochłonął mnie całkowicie!

Ubogi mag mieszkający w Chicago nie ma łatwego życia. Jego nazwisko figuruje w książce telefonicznej pod hasłem "usługi", częściej jednak dostaje infantylne telefony niż prawdziwe zlecenia. Na szczęście Harremu Dresdenowi zaufała policja (dzięki temu nie przymiera głodem i nie mieszka na ulicy), która prosi go o porady w zakresie zjawisk paranormalnych (oczywiście w dochodzeniówce prawie wszyscy patrzą na Harrego jak na wariata - milczą jednak, zgromieni wzrokiem porucznik Karrin Murphy, która go zatrudnia). I tak, pewnego dnia, zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Została ona popełniona ze szczególnym okrucieństwem - dwojgu kochankom serca dosłownie eksplodowały. Tak po prostu - same z siebie. W mieszkaniu nie widać śladów walki, para nie została postrzelona... Dresden od razu domyśla się, że w tym morderstwie maczał palce niesamowicie silny mag, prawdziwą sztuką jest bowiem popełnienie takiego czynu na odległość, nie brudząc sobie przy tym rąk. Mężczyzna natychmiast zaczyna śledztwo na własną rękę, a komuś zaczyna to bardzo przeszkadzać. Odtąd Harry Dresden znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. I to podwójnym, bo oprócz mordercy kochanków ściga go także jego mroczna przeszłość...

Siergiej Łukjanienko "Patrol Zmroku"

Kto by pomyślał - natrafiłam na serię, gdzie każda część jest lepsza od poprzedniej. "Patrol Zmroku" osiągnął już chyba apogeum wydarzeń rozgrywanych w Moskwie i na pewno "Ostatni Patrol" będzie miał ciężki orzech do zgryzienia - przebić część trzecią, która trzymała w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Siergiej Łukjanienko i Władimir Wasiliew "Dzienny Patrol"

To prawdziwy ból - wyjechać na 5 tygodni na Suwalszczyznę z dwoma książkami do przeczytania. Pieniędzy na nowe, tłuściutkie książki mi nie brakowało (zawsze jak mam napływ gotówki, to i tak znajdzie się powód dla którego nie mogę jej wydać) ale zdawałam sobie sprawę, że nie będę miała wystarczająco miejsca w bagażu, żeby moje zakupy jakoś wcisnąć. Nastawiając się jednak na naukę, pierwszeństwo miały repetytoria z fizyki i matematyki. Miejsca wystarczyło mi jeszcze na gruby kalendarz, który od lat kupuję, oficjalny dalszy ciąg "Draculi" Stokera oraz "Wampiry. Historia z zimną krwią spisana", która przyda mi się w kompletowaniu materiałów do prezentacji. Z drugiej jednak strony dobrze zrobiłam, że nie wzięłam wielu książek. Dzięki temu miałam czas, by napisać zaległe recenzje. Tak więc wracam >W KOŃCU< i biorę się za zaległości, mając w duchu nadzieję, że nie wszyscy jeszcze o mnie zapomnieli ;)

"Dzienny Patrol" to druga cześć serii o Patrolach Łukjanienki. Jak sama nazwa wskazuje, tym razem Siergiej skupił się na historii Ciemnych (no dobrze, może nie w całym tomie, ale w pierwszej opowieści). Co mnie zaskoczyło? Narrator - w pierwszej części jest nim kobieta, wiedźma. A nie, tak jak zwykle, Anton Gorodecki. Po drugie - historia nieszczęśliwej miłości. Po trzecie - sieć intryg szefostwa Patroli tak doskonałych, że można się w nich pogubić. Nie wiedziałam, kiedy Heser i Zawulon blefują, a kiedy naprawdę nie mają pojęcia, do czego prowadzą ich wybory. Ta książka jest bardziej mroczna od poprzedniczki - zarówno Nocny, jak i Dzienny Patrol tracą ludzi w swoich szeregach. Szczególnie wstrząsnęła mną śmierć jednego z moich ulubionych bohaterów - nie spodziewałam się, że Łukjanienko będzie się w stanie jej pozbyć!

W tej książce dalej trwa polemika między bohaterami co jest dobre, a co złe. Co jest dopuszczalne, co jest wykroczeniem. Czy można pokochać wroga? A jeśli tak, to czy dane będzie żyć z nim szczęśliwie? Czy miłość trwa wiecznie? Co jest najważniejsze honor, praca, czy uczucie? Kto decyduje o naszym przeznaczeniu? 

Seria "Patroli" utwierdza mnie w przekonaniu, że Łukjanienko nie pisał kontynuacji tylko dlatego, że powieść dobrze się sprzedaje - pisał bo miał ochotę, pisał bo miał pomysł. Nie rozumiem tutaj tylko wkładu Wasiliewa. Chociaż mam przed sobą tłumaczenie na Polski i pewnie trudniej mi ocenić (to oczywiste), nie widzę dużych zmian w języku, zachowaniach bohaterów, ich wyborach, czy po prostu w samej strukturze historii. Szczególnie, że sam Wasiliew (o tym w następnej recenzji) spisuje się na polu fantastyki i konkretnie tej serii dość miernie.

Ponownie, kontynuację "Nocnego patrolu" stawiam na najwyższym, szóstym szczebelku.I wcale tego nie żałuję.


Seria Nocny Patrol to:
Nocny Patrol | Dzienny Patrol | Oblicze Czarnej Palmiry (reboot serii) | Patrol Zmroku | Ostatni Patrol

Siergiej Łukjanienko "Nocny Patrol"

Książkę tę kupiłam jakieś 3 lata temu, będąc w ostatnim stopniu maniakalnej fazy na wszystko co wampirze. Wiedziałam oczywiście, że to nie wampiry będą grać w tej powieści pierwsze skrzypce. I tak też się stało - w wielu potyczkach były tylko pionkami na szachownicy. I to nie takimi, które po jakimś czasie zamieniają się w dowolną figurę...

Łukjanienko umieścił akcję swej powieści we współczesnej Moskwie. Na pozór zwykłym, szarym mieście. Jednakże, gdyby tak spojrzeć głębiej... Dlaczego ludzie z niewyjaśnionych przyczyn nie pamiętają, co zdarzyło się chwilę wcześniej? Dlaczego tak nagle zbaczają z drogi na ulicy? Dlaczego czasem zachowują się irracjonalnie - gwałtownie popadają w otępienie albo rozpacz? Czyżby na Ziemi żył ktoś potężniejszy od nich, kto czerpie z nich energię życiową?

Można tak powiedzieć. Niektórzy rodzą się bowiem z darem. Zalążkiem wyższej mocy, bardziej otwartym umysłem, podstawą do tego, by stać się Innym. I to tylko od przekonań i samopoczucia Wybranych zależy jaka droga jest im pisana - Światła, czy Ciemności.
Moskwą bowiem żądzą dwa patrole - Nocny Patrol i Dzienny Patrol, ze swoimi szefami, operacyjnymi, siedzibami. Tym, co je dzieli jest odmienny pogląd na życie. Tym, co je łączy jest Traktat, na mocy którego Jaśni i Ciemni mają żyć obok siebie, we względnej zgodzie i harmonii, by nie doprowadzić do otwartej wojny. Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że to jednak przerasta ich możliwości - plotą oni sieć intryg, oszukują, ścierają się ze sobą, by zrealizować swój cel - osiągnąć rażącą przewagę.

Co mnie urzekło w tej historii (a właściwie w trzech historiach splecionych ze sobą) to fakt, że czytając tę książkę miałam wrażenie, że przedstawione w niej wydarzenia naprawdę mogłyby mieć miejsce! Łukjanienko bezbłędnie opisał moskiewskie realia. Zadbał o szczegóły i dopracował je na każdej płaszczyźnie, a co najważniejsze - przedstawił nam LUDZKICH bohaterów, bohaterów z wadami. Od szefów Patroli wymagałoby się praktycznie bożej mądrości, ale oni także popełniali błędy. Bo pomimo swoich ogromnych zdolności nadal byli ludźmi! Pisarz o tym nie zapomniał. Podał nam na tacy doskonałe studium ludzkich charakterów. Pokazał, że los zawsze można zmienić, że nic nie jest nam z góry przesądzone.

Pokusił się nawet o bardzo odważny osąd - nawet ci, głoszący tak wspaniałe teorie i przekazujący tyle dobra i nadziei, mają luki w swoich przekonaniach. Sprzeczności, które niekiedy potrafią bardzo skrzywdzić. Bo tak naprawdę - czy świat dzieli się tylko na "czarne" i "białe"? A może to my zawsze dążymy do tego, żeby od razu wszystko szufladkować? Co jest ważniejsze - inteligencja, czy siła? Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla dobra ogółu? Czy możemy ingerować w życie innego człowieka? Czy mamy prawo do tego, by swoje powodzenie przedkładać nad szczęście tysięcy innych istnień?

Każdy jest kowalem własnego losu, nawet jeśli ma wpływ na jego najmniejszą część. Bo to ona w ostatecznym rozrachunku będzie tą najważniejszą.
" -Będziemy zmieniać losy świata? - zapytałem. - Mimo naszych małych prywatnych spraw?
Heser skinął głową i zapytał:
-Nie cieszysz się?
-Nie.
-No cóż, Anton, nie można wygrać na wszystkich frontach. Mnie się to nie udawało. I tobie też się nie uda.

- Wiem - odparłem. - Dobrze o tym wiem, Heserze. Ale zawsze tak bardzo się tego pragnie. "
 

Uwielbiam rosyjskich pisarzy. Piszą zajmująco, z odpowiednią dozą humoru i ironii. Nie są gawędziarzami, ale nie poprzestają na suchej relacji kolejnych zdarzeń. Siergiej jest bezapelacyjnym mistrzem swego fachu. No bo czy to nie jest rozpieszczanie czytelnika - serwowanie mu fantasy, akcji, romansu, thrillera z nutką filozofii i szczyptą groteski w jednym, smakowitym tomie?

Ten tom czytałam po raz trzeci. Po raz trzeci byłam oczarowana. Daję szóstkę i zdaję sobie sprawę, że na świecie istnieją mądrzejsze, bardziej wartościowe lektury. Ale ta jest wyjątkowa - wybuchowa mieszanka wszystkiego, co kocham.

PS. Warto zwrócić uwagę na filmowe adaptacje pt. "Straż nocna" i "Straż dzienna". Nie są tak dobre jak książki, ale można obejrzeć, chociażby przez wzgląd na to, że są bezapelacyjnymi perełkami współczesnego rosyjskiego kina akcji. 


Moja recenzja video:
Seria Nocny Patrol to:
Nocny Patrol | Dzienny Patrol | Oblicze Czarnej Palmiry (reboot serii) | Patrol Zmroku | Ostatni Patrol | Nowy Patrol