Długo zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle sięgnąć po tę trylogię. Czytałam praktycznie same pochlebne recenzje, a jednak coś mnie od niej odciągało. W końcu Wykredowana stwierdziła, że pożyczy mi pierwszy tom, za co bardzo jej dziękuję. Po przeczytaniu stwierdziłam jedno - przeczytam kolejne tomy, bo po tym mam zdecydowanie mieszane uczucia.
Światem stworzonym przez Bishop rządzą bezwzględne i egoistyczne Czarownice, wykorzystujące mężczyzn, swoich służących, by je zabawiali. One, jak i wszyscy mieszkańcy Mrocznego Królestwa, należą do rasy Krwawych posiadających nadprzyrodzone moce i umiejętności. Za to jak bardzo są rozwinięte, odpowiadają kolory kamieni, które noszą. I po tym, niby banalnym wyjaśnieniu, wszystko powinno dalej być jasne. Tymczasem ja przeczytałam jedną trzecią książki i dalej nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, kto jest kim, kto ma jaki kolor kamienia i z czym to się je. Po jakimś czasie nie wiedziałam w którym świecie się znajduję. Na szczęście pomału wszystko zaczęło nabierać jakiegoś sensu, doszukałam się powodów, dla których bohaterowie zachowują się tak, a nie inaczej... I - ulga - Mroczne Królestwo zaczęło mnie wciągać! Może dlatego, że od zawsze lubiłam czytać o miejscach mrocznych, tajemniczych, wypełnionych magią i okrucieństwem, które stają przed szansą zmiany na lepsze. Świat Anne Bishop ponadto ocieka erotyzmem, więc przestałam się dziwić, że na okładce jest informacja "Książka dla dorosłych". Jednak, o dziwo, mnie opisy zawarte w książce w ogólnie nie zniesmaczyły. Co więcej, przyjęłam je jako naturalną kolej rzeczy, jako nierozerwalną część powieści. Przy końcówce powieści w końcu zaczęłam rozróżniać bohaterów i wnikać w ich świat. Szkoda, że pierwsza część kończy się w tak wciągającym i kulminacyjnym momencie.
Sama nie wiem co mam o tej książce myśleć... Dam
trzy z plusem, bo miałam duże problemy, żeby się u Bishop odnaleźć, ale w następnych tomach liczę na więcej.
Trylogia Czarnych Kamieni to:
Córka Krwawych | Dziedziczka Cieni | Królowa Ciemności