Boże Narodzenie.


Kochani,
Wiem, że już późno i część Was właśnie odeszła od wigilijnego stołu, ale świętować jeszcze przecież nie skończyliśmy.

Życzę Wam więc:
Dużo spokoju w nadchodzącym roku.
Wielu dobrych, niezapomnianych chwil.
Ciepła rodzinnego.
Szczypty miłości.
Chochli sukcesu.
Wielu ciepłych, słonecznych dni (także w przenośni).
Zadowolenia z siebie.
Czasu na czytanie!
Nowych, wartościowych lektur.
I wszystkiego, co najpiękniejsze, by nadchodzący rok był lepszy od poprzedniego.

Ja już po Wigilii. I muszę Wam powiedzieć, że w tym roku Mikołaj był dla mnie bardzo łaskawy. Po kilku latach w końcu doszły do niego słuchy, że lubię czytać, także nowy stosik (który umieszczę jutro) będzie przeogromny!


Jednakże dzisiaj postanowiłam dalej trwać w świątecznym duchu - pochwalę się moimi ciastkowymi wypiekami, bo są wyśmienite.

Maślano-waniliowe z konfiturą. Bardzo tłuste, ale też bardzo smaczne. Na stole już ich nie ma!

 

Pierniczki ozdabiała własnoręczne moja młodsza siostra ;)



Tymczasem życzę Wam dobrej nocy i radości z prezentów! Chociaż może przede wszystkim - radości z tego, że w ten jeden, jedyny dzień mogliśmy być wszyscy razem przy jednym stole. Bez kłótni, za to z sercami pełnymi miłości!

Filmowo, czyli co oglądać mroźnymi wieczorami.

Podczas mojej nieobecności na blogu obejrzałam bardzo dużo filmów. Głównie za sprawą mojej choroby, kiedy jedyną rzeczą, jaką byłam w stanie robić było leżenie w łóżku. Zima już się zaczęła (ta kalendarzowa co prawda jeszcze nie, jednakże polskie drogi przeżyły już zmasowany atak śniegu) tak więc może skusicie się na któryś z opisywanych przeze mnie filmów, który umili Wam jakiś mroźny wieczór.

1. Easy A / Łatwa dziewczyna (2010) reż. Will Gluck
Nie oszukiwałam się - byłam gotowa na wulgarną komedię z niemałą dawką nawiązań do seksu. Rozczarowałam się, ale pozytywnie! Olive, główna bohaterka, nie jest ani najpopularniejszą dziewczyną w szkole, ani też ostatnią łamagą. Chłopcy raczej ją lubią, a jedyna dziewczyna, której Olive nie podpasowała to zagorzała katoliczka, prowadząca kółko wielbicieli Chrystusa. Nasza bohaterka staje się w szkole sławna za pomocą bezsensownej i niezgodnej z prawdą plotki według której Olive miałaby się w któryś piękny weekend przespać z chłopakiem w myśl nowej mody "chłopak na jedną noc". Od tej pory dziewczyna zachęcona nagłym wzrostem popularności udaje rozwiązłą... Jednakże przyjdzie czas, że ta zła sława przestanie być wygodna. I wtedy Olive będzie próbowała to odkręcić Mając wsparcie w swoich przesympatycznych i dowcipnych rodzicach i polegając na swojej inteligencji (tak, inteligencji, w amerykańskich komediach nie zdarza się to często!) wymyśla pewien plan....
Ocena: Film idealny na zimowe wieczory, do rozerwania się i pośmiania, nawet w towarzystwie. 

Stephenie Meyer - "Zmierzch"

"Utwór wampiropodobny. Przed użyciem zapoznaj się z opisem książki znajdującym się na tyle okładki, bądź skonsultuj się z lekarzem pierwszego kontaktu lub psychiatrą, gdyż każda książka z cyklu "Zmierzch" niewłaściwie odebrana zagraża Twojemu postrzeganiu świata lub zdrowiu psychicznemu."

Taka wiadomość według mnie powinna znajdować się  na okładce. Ale może zacznę od początku:

To jest moje drugie podejście do "Zmierzchu" na papierze, gdyż już wcześniej czytałam tę serię. Jeszcze przed wielkim bumem na Bellę i Edwarda. Temat prezentacji maturalnej już dawno wybrany, a jak mam się produkować przed komisją o wampirach, pomijając książkę, która budzi skrajne emocje i która jest tak popularna, prawda?

Nieobecność.

Dzisiaj w końcu zebrałam się w sobie i usiadłam przy komputerze, żeby nadrobić zaległości. Dłuuugo mnie nie było ze względu na moje zdrowie. Już od trzech tygodni nie wyściubiam nosa z domu w celach edukacyjnych - czyli nie chodzę do szkoły. Muszę Wam powiedzieć jedno: po moich przeżyciach ze szpitalami, ja jestem za prywatyzacją służby zdrowia!

Siedzieć 12 godzin z gorączką w trzech szpitalach, gdzie zapominają o moim istnieniu i badaniach, na czczo, bo przecież muszą krew pobrać i zamawiać kolejną taksówkę do kolejnej placówki, bo nikt nie jest na tyle kompetentny, by w końcu stwierdzić co mi jest, chyba nie należy do najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu.
W końcu, następnego dnia okazało się, że mam mononukleozę. Przeziębioną i dwa razy zaleczaną antybiotykami (bo nikt nie był na tyle mądry, żeby powtórzyć badanie z krwi, szczególnie że miałam kontakt z osobą zarażoną). Po nieszczęsnych antybiotykach moja wątroba jest w stanie ciężkim (którą z resztą sama też sobie doprawiłam, bo w czasie choroby byłam na diecie białkowej), a ja sama nie czuję się najlepiej - ciągle mi słabo i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka.

Ogólnie - trzy światy ze mną i z moimi chorobami. Teraz będę nadrabiać zarówno moje szkolne, jak i blogowe zaległości, więc życzcie mi szczęścia ;)

_____

Dni darmowej wysyłki już za nami, jednakże selkar i empik wciąż kuszą:

 
Co prawda selkar ma teraz małe problemy z serwerem, ale pamięta o klientach, także gdy wszystko zostanie naprawione, dalej będzie można zamawiać książki i dostać je do domu całkowicie za darmo.  
 
Empik kusi obniżkami i promocją - kurier przywiezie do Was książki za 5 zł, jeśli zrobicie zamówienie o wartości co najmniej 50 zł. Obniżył ceny pakietów książek, a także hitów na DVD. 



Ja już mam za sobą małe zakupy w selkarze. To chyba jedna z najtańszych księgarń internetowych na naszym rynku, dlatego warto zajrzeć ;)  Jak mój stosik przyjedzie, nie utknąwszy gdzieś w tirze pod Warszawą, to się pochwalę!

Katarzyna Berenika Miszczuk "Ja, Diablica"

Zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby anioł zamknął Wam bramę do nieba? Czy drżeliście na myśl o piekle, targani licznymi koszmarami sennymi? Katarzyna Berenika Miszczuk pokazuje nam, że "nie taki diabeł straszny, jak go malują". Posługując się satyrą, przedstawia nam zabawną i bardzo kuszącą wizję wiecznej egzystencji potępionych po śmierci na Ziemi.

Pewnej ciemnej i niespokojnej nocy Wiktoria Biankowska, Warszawska studentka, po imprezie w klubie Stodoła, przecząc zdrowemu rozsądkowi, postanawia sama wracać do domu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zamiast zawołać taksówkę lub jechać nocnym autobusem, postanawia wracać przez ciemny park. I ten błąd będzie kosztować ją życie - po brutalnym zamordowaniu trafia do piekła. Chociaż tutaj określenie "urząd" pasowałoby o wiele lepiej- chodzi od drzwi do drzwi o bardzo wdzięcznych numerach (6, 66, 666), za biurkiem w kolejnych pokojach siedzą rogate diabły przybijające pieczątki, które bardzo nieuprzejmie podsuwają jej papiery do podpisania. Żeby tego było mało, musi jeszcze podjąć szybką decyzję - może zostać zwykłym mieszkańcem Niższej Arkadii albo dostać etat Diablicy na stanowisku "targów o duszę" (innymi słowy ma przekonywać zmarłych, by wybrali piekło). Nie żyje dopiero od kilku minut, niezupełnie kojarzy co, jak i kiedy się zdarzyło, a wszyscy od niej wymagają, żeby w mgnieniu oka podejmowała bardzo ważne decyzje!