Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

Noc muzeów 19-20 maja 2012 w Łodzi i nowo odkryty artysta - Daniel Zagórski!

 Zeszłoroczna relacja pod tym linkiem: TU.

W tym roku, przez wiele niezałatwionych spraw i jeżdżenie autobusem w kółko, zdołałam być tylko w 2 muzeach. Stwierdzicie pewnie, że moja Noc Muzeów była wyjątkowo nieowocna - spieszę Wam donieść, że wręcz przeciwnie!

Razem z moim przyjacielem postanowiliśmy w tym roku odwiedzić Oddział Martyrologii Radogoszcz oraz Oddział Stacja Radegast, gdyż mimo tego, że mieszkam dosłownie trzy przystanki długości od Placu Pamięci Narodowej i pięć przystanków od ulicy Stalowej, nigdy nie odwiedziłam tych muzeów (aż wstyd o tym pisać!).

Zaczęliśmy od Oddziału Martyrologii Radogoszcz - Plac Pamięci Narodowej mijałam prawie codziennie przez 3 lata, gdy chodziłam do gimnazjum (ten fakt tylko wzmaga mój wstyd za siebie). Jest to dawne więzienie, które niegdyś zostało spalone, z 30-metrową iglicą i symbolicznym sarkofagiem. Wystawa obejmowała dzieje ów radogoskiego więzienia oraz miasta Łodzi plus ekspozycję plenerową - armaty z czasów II WŚ. Prawdziwą gratką dla mnie i przyjaciela były nie tylko militaria i mundury oraz stara apteka z ubranymi na biało kobietami pilnującymi wystaw, ale także mapa Łodzi z czasów okupacji niemieckiej w formie kafelków na podłodze.

O Oddziale Stacji Radegast szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie słyszałam (nie bić!) i zostałam pozytywnie zaskoczona. Dworzec Kolejowy (a raczej jego pozostałości) znajduje się na obrzeżach łódzkiego getta i niegdyś był ostatnim przystankiem dla deportowanych tutaj więźniów. Z tejże stacji wysyłano Żydów do obozów pracy lub masowej eksterminacji do Chełmna. Do dzisiaj w muzeum zachowały się lokomotywa parowa, tory kolejowe i jeden drewniany budynek. Tunel Deportowanych, który możecie obejrzeć obok na zdjęciu, przedstawia historię łódzkiego getta na podstawie listów przewozowych więźniów oraz przedmiotów codziennego użytku (stare nożyczki, elementy połamanej zastawy, fragmenty podków koni) znajdujących się w gablotach.

Pewne zdarzenie sprawiło, że naszą wizytę w Stacji Radegast przeżyliśmy o wiele mocniej - załapaliśmy się na film animowany Daniela Zagórskiego pt.: "Bajka o Jasiu i Małgosi". Opowiada on o obozie koncentracyjnym dla Dzieci Polskich. Oglądanie go grubo po 23:00 w nocy wzmogło tylko nasze doznania. A moje były wyjątkowo silne. Produkcja jest dopracowana pod każdym względem - zarówno muzycznie, jak też graficznie. Oryginalność i świeżość idą w parze z symboliką i prawdziwą głębią. Animacja jest przejmująca, niepokojąca, wzruszająca... niezwykła.

Z samym autorem miałam okazję się spotkać, lecz udało mi się tylko wydusić jedno najważniejsze pytanie: "Czy można obejrzeć gdzieś resztę Pańskiej twórczości?". Dalej byłam pod wrażeniem animacji, a każde pytanie uformowane w moim umyśle brzmiało dosyć infantylnie. W domu, już na spokojnie, weszłam na stronę Pana Daniela Zagórskiego i tak, aż do teraz, jestem pod autentycznym wrażeniem. Jest to człowiek o ogromnej ilości zainteresowań i talentów. Z wykształcenia jest murarzem-tynkarzem, latał na paralotni, zdobył Mistrzostwo Polski w Motolotniarstwie, uczestniczył w górskich maratonach rowerowych, jeździł na łyżworolkach... Oprócz tego tworzy animacje i grafiki, a nawet wydał płytę z muzyką! Jest to artysta, którego poczynania naprawdę warto śledzić.


Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia najnowszego dzieła Pana Daniela, a jeśli Wam się spodoba, to resztę filmów jego autorstwa możecie zobaczyć: TUTAJ.

"Bajka o Jasiu i Małgosi":


Muzyka Daniela Zagórskiego : TUTAJ 
Strona Daniela Zagórskiego: TUTAJ
Nie zapomnijcie obejrzeć także grafik - zapierają dech w piersiach!

Warto korzystać z Nocy Muzeów - a nuż traficie na jakieś ciekawe miejsce, dowiecie się czegoś o swoim mieście lub też, tak jak ja, odkryjecie nowego wspaniałego artystę?

Pamiętajcie też, że muzea nie gryzą, a gdy nie są oblegane przez rzesze głodnych wiedzy turystów, są jeszcze piękniejsze. I ja także powinnam to zapamiętać.

Do następnego razu!


Zdjęcia (oprócz dwóch pierwszych) pochodzą z prywatnej strony pana Daniela. Bardzo dziękuję za pozwolenie na udostępnienie ich u siebie! 

Wesołego Dnia Książki! + zabawa (ankieta) + spot reklamowy

Na samym początku chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego w Dniu Książki! Mój dzień był iście wyborny - twardo postanowiłam, że nic nie kupię. Jednak w mojej domowej skrzynce pocztowej znalazłam nowy numer "Nowej Fantastyki" (a ona też przecież o książkach, prawda?), a w skrzynce mailowej - bon o wartości 50 zł na zakupy w Gandalfie! Podobnież była to spóźniona nagroda za udział w plebiscycie. Prawda, że wyczucie czasu mieli idealne? Stosikiem zakupowym pochwalę się już niedługo, a teraz czas na "obowiązki":

To był najwyższy czas na kolejną zabawę książkową! "Do tablicy" wywołała mnie Tirindeth, tak więc już się spowiadam i nie przedłużam!:

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Kiedy mam czas. Zazwyczaj w podróży na uczelnię, na uczelni, wieczorem w domu. A w weekendy uwielbiam poranne zagłębianie się w lekturę - zaraz po przebudzeniu. Wtedy często czytam do oporu - dopóki strony w książce się nie skończą ;)

2. Gdzie czytasz?

Najczęściej na swoim łóżku i w tramwaju, ale zdarza mi się również w auli Politechniki Łódzkiej na wykładzie (no co? Nudne są! :D), w poczekalni u lekarza i u fryzjera. Oraz, okresowo, w pociągach.

3. W jakiej pozycji najchętniej czytasz?

Bezapelacyjnie na leżąco lub pół leżąco. Dopiero, kiedy się zmęczę leżeniem, przestawiam się na siedzenie - ale i wtedy muszę się wygodnie oprzeć o ścianę.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Wystarczy sprawdzić u mnie na blogu - głównie fantastykę. Wynika to z faktu, że rozwija ona wyobraźnię, pozwala oderwać się od rzeczywistości i doświadczać rzeczy niemożliwych. Oprócz tego cenię sobie dobre powieści obyczajowe, kryminały, thrillery i horrory. Nie pogardzę romansem. Rzadko sięgam po książki filozoficzne, wypełnione po brzegi mądrościami (trudno mi się skupić na tekście) i unikam powieści historycznych. A tak między nami, to zasypiam czytając książki informatyczne - i weź tu się człowieku ucz na kolokwia!

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś albo dostałeś/aś?

Wymieniłam "Kolory tamtego lata" Evansa na "Całując grzech" Arthur, a dzisiaj dzięki Gandalfowi, kupiłam trójpak powieści Carriger - "Bezduszna".

6. Co czytałeś/aś ostatnio?

"Żelazny Cierń". Delektowałam się steampunkiem i wspaniałą atmosferą tej książki, dlatego z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić :)

7. Co czytasz obecnie?

"Biały gołąbek z Kordoby" Diny Rubiny oraz "Mogę schudnąć. Cała prawda o odchudzaniu" Tobiasza Wilka i Agnieszki Płanety. Ta pierwsza pozycja trochę mnie nudzi, ale to może dlatego, że mam teraz nawał pracy i nie skupiam się całą sobą na lekturze...

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Najczęściej używam zakładek, czasem jednak z pospiechu lub lenistwa zostawiam książkę do góry grzbietem na kilka chwil. Kiedy czytam na mieście, gdzie liczy się czas i sprawność wykonywania czynności, a ja nie mogę znaleźć "pełnoprawnej" zakładki, to ratuję się skasowanymi biletami, papierkami po gumie, listą zakupów, etykietą od soku... czymkolwiek. Staram się jednak nie zapominać o zakładkach i mieć je blisko siebie - mam prywatną (co prawda małą, ale zawsze!) ich kolekcję. Do gustu przypadła mi najbardziej moja, własnoręcznie zrobiona, trójkątna w liście (zakładana na róg kartki) oraz jedna, ręcznie wyszywana przez Beatrix, o nazwie "Filiżanki" - cudo!

9. Ebook czy audiobook?

E-book. Audiobooków nie mam kiedy i jak słuchać. Wolę czytać w moim własnym tempie, intonować wyrazy tak, jak JA chcę. Audiobooki tylko mnie drażnią. Poza tym ja mam problemy ze skupianiem się podczas długich wywodów, wykładów i opowieści, bo jestem typowym wzrokowcem.

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?

U mnie, o dziwo, też będzie to Król Lew! Była (i jest nadal, bo mam na pamiątkę!) to bardzo cieniutka książeczko-wyklejanko-kolorowanka z rebusami i łamigłówkami, która co kilka stron posiadała kolejne części opowiadania o Królu Lwie. Dzięki tej książce nauczyłam się czytać. Sama.
W czasach szkolnych (podstawówkowych) ubóstwiałam Koszmarnego Karolka i Harrego Pottera :)
W gimnazjum moim faworytem były serie "Angus, stringi i przytulanki" oraz "Dziewczyny się zakochują".

11. Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

Severusa Snape'a - każdy chyba wie za co! Oraz Lunę Lovegood (za nieprzeciętną inteligencję, dziwaczny sposób bycia i wielkie serce). Cenię sobie także wszystkie męskie i żeńskie postaci, które rzucają na prawo i lewo ironicznymi docinkami i czarnym humorem. Lubię bohaterów innych, wyjątkowych, ot po prostu - dziwolągów, odmieńców. Mroczna przeszłość też jest w cenie ;)

Do zabawy zapraszam WSZYSTKICH chętnych, nie będę nikogo wskazywać palcem, bo nie chcę nic narzucać :)

I zapraszam do obejrzenia spotu promującego czytelnictwo. Chociaż i tak pewnie każdy już go widział. Ja go kocham i oglądam po n razy dziennie (przy okazji dzielenia się nim z przyjaciółmi i rodziną, spokojnie, nie jestem aż taka dziwna ;) ).









PS. Zmieniłam szablon. Mnie bardzo się podoba - lubię kombinować z czcionką w nagłówkach :)
______________________________________
obrazki pochodzą stąd i stąd 

The Holiday (2006)

Ponieważ są święta, chciałam Wam przybliżyć kilka produkcji filmowych bez których ten czas spędzony z rodziną byłby dla mnie zdecydowanie mniej magiczny. Nic tak pozytywnie nie nastraja, jak dobre filmy, książki i muzyka. A skoro o tej ostatniej już pisałam, a książki stricte świątecznej jeszcze nie czytałam, opiszę Wam kilka filmów. Dziś chciałabym przyjrzeć się bliżej "The Holiday", którym mogliśmy się delektować dosłownie wczoraj na TVN'ie.

Iris (Kate Winslet) jest od dobrych trzech lat beznadziejnie zakochana w mężczyźnie, który manipuluje jej uczuciami. Gdy okazuje się, że on w końcu podejmuje decyzję i zamierza pobrać się z jedną ze swoich koleżanek z pracy, dziewczyna mówi "dość" - postanawia się całkowicie odgrodzić od nieszczęśliwej miłości i wyjechać z Londynu jak najdalej. W międzyczasie Amanda (Cameron Diaz), bogata właścicielka firmy produkującej zwiastuny filmów, dowiaduje się, że jej chłopak, z którym mieszkała już od 6 lat, właśnie ją zdradził. Ona także nie ma co ze sobą zrobić na święta, nic jej nie trzyma w Los Angeles. Obie dziewczyny spotykają się w sieci na pewnej stronie, która organizuje świąteczne wymiany domów. Okazuje się, że obie szukają tego samego - odpoczynku od mężczyzn i odrobiny rozrywki. Nie czekają więc długo i wyruszają na lotnisko, by przez dwa tygodnie wieść zupełnie nowe, pozbawione trosk życie. Cy rzeczywiście im się to uda?

A czego słuchać w święta?

Piernik rośnie w piekarniku, sernik już się studzi... Kapusta z grochem dochodzi w garnku na balkonie, jabłka z cynamonem pachną w całym domu. Ajax o zapachu konwalii wsiąknął w podłogi, choinka rozsiewa zapach pierniczków... święta!

   

Cała moja choinka na dole posta :)

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, chciałabym Wam wszystkim życzyć ciepłej, spokojnej i radosnej Wigilii spędzonej z bliskimi oraz dużo miłości i akceptacji. A na nadchodzący rok? Przede wszystkim duuuużo ukulturalnienia we wszystkich możliwych zakresach, nieskończonych pokładów energii i inspiracji oraz uśmiechu i zdrowia - z nimi życie naprawdę będzie łatwiejsze.

Dawno nie pisałam już o muzyce, a w końcu nie ma nic lepszego niż ucieranie masła z cukrem i podrygiwanie w rytm świątecznych piosenek. Ale czy muszą być one oklepane, takie jak zwykle? Ja tam wolę oryginalne! Co znajduje się w moim odtwarzaczu, gdy sprzątam, pichcę i lecę po kolejne produkty do sklepu?