Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

Hotel Transylwania (2012) reż. Genndy Tartakovsky

Tytuł: Hotel Transylwania
Tytuł oryginału: Hotel Transylvania
Reżyseria: Genndy Tartakovsky
Czas trwania: 91 min
Gatunek: animacja, familijny, komedia
Hotel Transylwania, czyli spaczamy i straszymy dzieci?

Na wstępie chciałabym Was zapytać, jak podchodzicie do problemu doboru bajek dla dzieci. Uważacie, że rodzice powinni kierować się zaleceniami producenta, czy sami wybierać filmy dostosowane do charakteru i poziomu intelektualnego dziecka? Pytam, bo ja nie wyobrażam sobie trzymać mojej siostry zamkniętej w świecie "Dino Pociągu", "Pana Robótki", czy "Marta Mówi". Owszem, Basia zna i lubi te produkcje, ale czasem sama z siebie trafia na "Monster High" (sześciolatek posługujący się sprawnie youtube - tak, to jest możliwe!), a innym razem wymusza na mnie zgranie na komputer mojej ukochanej "Gnijącej panny młodej", "Miasteczka Halloween", czy też "Koraliny". Według niektórych znajomych moich rodziców puszczając Basi filmy o umarlakach spaczamy (!) ją w sposób nieodwracalny. Może to mnie zatarła się "świadomość rodzicielska", bo w końcu jestem tylko siostrą-wzorem i siostrą-personą szalenie egzotyczną, ale moim zdaniem dopóki dziecko nie miewa koszmarów sennych, nie reprezentuje sobą nienormalnych zachowań, nie pragnie wysysać ludziom krwi albo nie buduje sobie trumny, to wszystko jest w porządku! Nadal jednak zewsząd do moich biednych uszu płyną głosy osób, którym już od daaaaawna przysługuje prawo wyborcze, że "Hotel Transylwania" to bajka absolutnie nie dla dzieci. A więc dla kogo?

Dawno, dawno temu, hrabia Dracula postanowił zrobić wszystko, by chronić swoją córkę i przyjaciół od okrutnej rady ludzkiej. Wybudował więc hotel na zupełnym odludziu, odgrodzony cmentarzyskiem i ciemnym lasem, który to pozwalał jego tymczasowym mieszkańcom na relaks, bycie sobą i pewność, że w murach tego luksusowego budynku nigdy nie postanie ludzka stopa. Pewnego dnia, gdy kreatury z całego świata zjadą się, by hucznie świętować 118 urodziny córki Draculi, Mavis, do holu wejściowego wpakuje się ktoś jeszcze... Człowiek z krwi i kości. A Dracula zrobi wszystko, by się go pozbyć, nie bacząc na protesty zaciekawionej przybyszem córki.

Z Basią do kina wybrałyśmy się o barbarzyńskiej (dla niektórych) porze, bo o 10 rano w niedzielę. Tłumów na sali nie było, ale naliczyłam około 7 osobników w wieku 6-10 lat i 3 osobników grubo po trzydziestce. Chyba więc nie tylko ja "spaczam" młode pokolenie?

Serial: El Barco/Statek (2011)

El Barco/Statek (2011) Gatunek: Dramat, Przygodowy, Sci-Fi

El Barco jest kolejnym serialem, który wyszedł spod skrzydeł hiszpańskiej telewizji Antena 3. El Internado zdobył u mnie wysokie noty (recenzja), nie mogłam więc nie zacząć oglądać jego "bękarta"*.

Pół dnia przed tragedią w Genewie - katastrofą akceleratora cząstek - na statek "Gwiazda Polarna" wsiada kilkudziesięciu uczniów, którzy mają się uczyć marynarskiego fachu pod okiem swoich instruktorów. Nie mają pojęcia, że dosłownie za kilka godzin rozpęta się burza, po której najprawdopodobniej zostaną ostatnimi żywymi ludźmi na Ziemi. Julia Wilson, naukowiec który znajduje się na statku, w krótkim czasie zdobywa zdjęcie satelity, na którym widać wyraźnie, że jedna z półkul na Ziemi została całkowicie zalana wodą. Istnieją natomiast pewne przypuszczenia związane z niesfotografowaną półkulą - bardzo możliwe, że jeszcze gdzieś na planecie znajduje się ląd... 

Moje ulubione seriale ("Gossip Girl", "El Barco", "Pretty Little Liars", "Misfits", "Glee", "The Vampire Diaries")

Do zabawy zostałam zaproszona przez Beatriz, o czym oczywiście w natłoku zajęć zupełnie zapomniałam (przepraszam).


ZASADY ZABAWY:
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Zaproś co najmniej 5 innych blogów
4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali.

Mnie to aż wstyd się przyznawać ile tego wszystkiego oglądam... Seriale stały się u mnie codzienną rozrywką, dokładnie tak, jak książki. Jak przychodzę z uczelni i jest to akurat dzień po premierze odcinka, to siadam wygodnie przed komputerem, jem obiad i oglądam.

A które seriale darzę największą sympatią?

The Holiday (2006)

Ponieważ są święta, chciałam Wam przybliżyć kilka produkcji filmowych bez których ten czas spędzony z rodziną byłby dla mnie zdecydowanie mniej magiczny. Nic tak pozytywnie nie nastraja, jak dobre filmy, książki i muzyka. A skoro o tej ostatniej już pisałam, a książki stricte świątecznej jeszcze nie czytałam, opiszę Wam kilka filmów. Dziś chciałabym przyjrzeć się bliżej "The Holiday", którym mogliśmy się delektować dosłownie wczoraj na TVN'ie.

Iris (Kate Winslet) jest od dobrych trzech lat beznadziejnie zakochana w mężczyźnie, który manipuluje jej uczuciami. Gdy okazuje się, że on w końcu podejmuje decyzję i zamierza pobrać się z jedną ze swoich koleżanek z pracy, dziewczyna mówi "dość" - postanawia się całkowicie odgrodzić od nieszczęśliwej miłości i wyjechać z Londynu jak najdalej. W międzyczasie Amanda (Cameron Diaz), bogata właścicielka firmy produkującej zwiastuny filmów, dowiaduje się, że jej chłopak, z którym mieszkała już od 6 lat, właśnie ją zdradził. Ona także nie ma co ze sobą zrobić na święta, nic jej nie trzyma w Los Angeles. Obie dziewczyny spotykają się w sieci na pewnej stronie, która organizuje świąteczne wymiany domów. Okazuje się, że obie szukają tego samego - odpoczynku od mężczyzn i odrobiny rozrywki. Nie czekają więc długo i wyruszają na lotnisko, by przez dwa tygodnie wieść zupełnie nowe, pozbawione trosk życie. Cy rzeczywiście im się to uda?

Serial: El Internado/Internat

Uwaga, jeśli na dźwięk słowa "hiszpański serial" widzisz oczami wyobraźni brazylijską telenowelę, to śpieszę donieść, że jesteś w ogromnym błędzie!

Przepadłam. Zostałam pokonana Oddałam trochę mojego serca nowym hiszpańskim serialom puszczanym na Antena3... Nie muszę mówić chyba jaka była moja reakcja, gdy przyjaciel zaproponował mi oglądanie hiszpańskiego serialu? Muszę? No dobrze, wyglądała ona następująco:

"Hahaha, kochany, jeśli myślisz, że ja jestem z tego gatunku człowieka, który lubuje się w serialach typu 'Moda na sukces', to jesteś w błędzie. I nie męcz mnie więcej."

Nie posłuchał mnie. Jojczył i jojczył, wepchnął mi pen drive'a do torebki i zagroził karą śmierci, jeśli nie obejrzę. No to obejrzałam. I przepadłam zupełnie po trzecim odcinku.

El Internado to historia grupki przyjaciół uczącej się w elitarnym internacie "Czarna Laguna". Jest on położony z dala od miasta, otoczony lasem. W szkole panuje bezwzględna dyscyplina, posłuszeństwo ponad wszystko i zakaz wychodzenia poza mury szkoły. Nic więc dziwnego, że nastolatki szukają każdej okazji, by nagiąć trochę reguły... Jeden z ich profesorów, który często przebywa w pobliskim lesie, dokonuje przerażającego odkrycia - kilka lat temu ktoś zakopał w nim zwłoki kilkorga uczniów, którym dzieli się ze swoimi podopiecznymi. Jednak ktoś, lub coś bardzo nie chce, by prawda wyszła na jaw. I tak oto grupa ciekawskich nastolatków zostaje narażona na śmiertelne niebezpieczeństwo...