Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty

Serial: How To Get Away With Murder / Sposób na morderstwo (2014)

Szukaliście serialu, który nie będzie powielał schematów, który będzie świeży, fascynujący i zaskakujący przez KAŻDĄ minutę swojego czasu antenowego? Możecie przestać szukać, bo właśnie go znaleźliście. How To Get Away With Murder dosłownie spadł mi z nieba. Byłam już znudzona kolejnymi słabymi odcinkami seriali, które właśnie oglądałam. Miałam ochotę na coś, na co będę czekać z wytęsknieniem. Czego nie będę mogła i chciała przegapić. HTGAWM to serial właściwie idealny. Ale od początku:

How To Get Away With Murder to historia Annalise Keating. Prawniczki, która prowadzi swoją własną prywatną firmę i jednocześnie - Pani Profesor, która uczy prawa na renomowanej uczelni. Na tym właśnie Uniwersytecie co roku wybiera sobie 5 najwybitniejszych studentów, którzy będą jej pomagać w wygrywaniu spraw karnych swoich klientów. W krótkim czasie Annalise znajduje na te zaszczytne miejsca Wesa, Connora, Ashera, Michaelę i Laurel, którzy pokazali jej, że zrobią wszystko, żeby wygrać. Ich pierwszą wspólną sprawą będzie morderstwo studentki na kampusie, które w krótkim czasie będzie osią tego serialu i będzie się przewijać przez każdy jego odcinek. Oprócz tego, w każdym epizodzie Annalise i jej podopieczni będą starali się wygrać sprawę karną nowego klienta oraz pojawią się... flashbacki z nocy morderstwa. Jakiego morderstwa? No cóż, Annalise nie bez powodu nazwała swój przedmiot akademicki "How To Get Away With Murder" - naszej piątce studentów bardzo się on przyda! Więcej możecie zobaczyć w tym trailerze serialu:

Seriale na jesień/zimę 2014 - część 3


To, ile seriali oglądam doszło do mnie dopiero wówczas, gdy usiadłam żeby je wszystkie opisać ;) Okazało się, że samo wytłumaczenie co oglądam zajęło mi naprawdę sporo czasu. W momencie, w którym piszę ten post zarzuciłam już na dobre oglądanie "Gotham", a "Downton Abbey" powróci dopiero na święta i to tylko z jednym odcinkiem specjalnym :( Ale skoro dni robią się coraz krótsze, to właściwie nie powinnam narzekać :) Dwie godziny więcej dają mi czas na czytanie, a ostatnio zaopatrzyłam się w niezwykle ciekawe pozycje (właśnie w tej chwili trzęsę się na samą myśl o tym, co zrobię, jak dorwę je wszystkie i wczytam się, zapominając o bożym świecie) o których opowiem już wkrótce. W międzyczasie poczytajcie lub posłuchajcie po raz ostatni o serialach, które warto oglądać.

Seriale na jesień/zimę 2014 - część 2


Dzisiaj nadszedł czas na drugą część seriali, które polecam na chłodne i ciemne wieczory.
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam ten moment, kiedy nadchodzi piątek wieczorem, a ja mam przed sobą trzy dni wolnego i już NIC nie muszę, bo wszystko, co najbardziej bieżące już zrobiłam. Co wtedy? Wtedy biorę herbatkę (bo zdecydowanie czas obciąć mój przydział ciasteczek...) i oglądam sobie coś fajnego. Co więcej, coraz rzadziej robię to kompulsywnie i na okrągło, wobec czego rzeczywiście udaje mi się celebrować poszczególne odcinki ;) (Jako dowód podam przykład: dopiero wczoraj nadrobiłam kolejne 2 odcinki Constantine. Jeszcze kilka tygodni temu byłoby to dla mnie nie do pomyślenia wręcz :) ).

Seriale na jesień/zimę 2014 - część 1


Dzisiaj przedstawię Wam 5 seriali, za które warto się zabrać, gdy za oknem robi się ciemno i zimno, pada deszcz, a Wy macie ochotę zaszyć się głęboko pod pierzyną i udawać, że Was nie ma. Będzie to pierwsza część całej mojej epopei o serialach, gdyż oglądam 15 z tych, które aktualnie wychodzą. Tak, dobrze czytacie. PIĘTNAŚCIE seriali.

Jestem całkowicie za serialami. Towarzyszą mi praktycznie przy każdym posiłku (a buzia nie zamyka się właściwie do napisów końcowych, więc moja waga bardzo na tym ucierpiała - nie da się ukryć) i zapewniają rozrywkę, której nie sposób się oprzeć :)

Serial: The L Word/ Słowo na L (2004)

Odpad po uznanym Queer As Folk? 

Trudno o bardziej idealny czas dla recenzowania seriali o homoseksualistach, gdy w Polsce rozpętała się ogromna burza z piorunami, a wszyscy we wszystkich ciskają jadem, niczym Zeus piorunami. W moim repertuarze książkowo-filmowo-serialowym (a nawet muzycznym) znajdują się geje, lesbijki, biseksualiści i transseksualiści i nigdy nie miałam z tym problemu - co więcej, sympatyzuję ze środowiskiem LGBT i chętnie pomogę im w walce o ich prawa. Dlatego jeśli macie jakieś uprzedzenia albo nie chcecie czytać o lesbijkach, to zachęcam przewinięcie do następnej recenzji. 

O czym jest "The L Word"? To opowieść o koleżankach żyjących w Los Angeles. W pierwszym sezonie poznajemy szczęśliwe partnerki - Bette Porter i Tinę Kennard, które po siedmioletnim związku zdecydowały się na dziecko i w tym celu szukają idealnego dawcy nasienia, heteroseksualną Kit Porter - byłą sławną piosenkarkę r'n'b i niepijącą alkoholiczkę, Alice Pieszecki - biseksualną dziennikarkę, która do końca nie może się zdecydować której płci pożąda bardziej, Danę Fairbanks - sławną tenisistkę nadal ukrywającą swoją orientację, Shane McCutcheon - łamiącą niewieście i kobiece serca, której ŻADNA się nie oprze (nawet heteroseksualna kobieta...) i - gwiazdę wieczoru - Jennifer Schecter, która po studiach przyjeżdża do swojego chłopaka Tima, by razem z nim założyć rodzinę i znaleźć pracę.

Serial: LOST/Zagubieni (2004). Spoilery! (zaznaczone kursywą).

Myślę, że tytuł (a i zapewne nie tylko) tego serialu każdemu obił się o uszy. LOST stał się istnym fenomenem, siłą napędową dla przemysłu serialowego. Od momentu pojawienia się Zagubionych na ekranach telewizorów widzów na całym świecie, ilość produkcji telewizyjnych wzrosła parokrotnie, bo - nagle - kręcenie seriali zaczęło się opłacać.

Rok 2004 (w Polsce 2005). Emisja pierwszego pilotażowego odcinka. Promocja i oryginalny pomysł na fabułę przyciągają do telewizorów tysiące widzów. Oto, w ich telewizorach, pojawia się serial, który trzyma w napięciu już od pierwszej minuty... I będzie trzymał nadal, przez kolejne 6 lat.

22 września 2004 roku na tajemniczej wyspie na Pacyfiku rozbija się samolot linii Oceanic 815 lecący z Sydney do Los Angeles. 48 pasażerów cudem uchodzi z życiem i rozbija obóz na plaży czekając na ocalenie. Nadzieje na ratunek maleją jednak z każdym dniem - przed rozbiciem samolot oddalił się znacząco ze wcześniej zaplanowanego kursu... Jakby tego było mało, rozbitkowie odkrywają wkrótce, że na wyspie nie są sami. W dżungli słychać szepty innych ludzi, a w głębi lądu grasuje dzikie zwierzę. Od teraz, 48 ocalałych pasażerów, będzie musiało stawić czoło wielu niepokojącym, tajemniczym i niebezpiecznym zjawiskom na wyspie. I, oczywiście, odnaleźć drogę do domu.

Serial: El Barco/Statek (2011)

El Barco/Statek (2011) Gatunek: Dramat, Przygodowy, Sci-Fi

El Barco jest kolejnym serialem, który wyszedł spod skrzydeł hiszpańskiej telewizji Antena 3. El Internado zdobył u mnie wysokie noty (recenzja), nie mogłam więc nie zacząć oglądać jego "bękarta"*.

Pół dnia przed tragedią w Genewie - katastrofą akceleratora cząstek - na statek "Gwiazda Polarna" wsiada kilkudziesięciu uczniów, którzy mają się uczyć marynarskiego fachu pod okiem swoich instruktorów. Nie mają pojęcia, że dosłownie za kilka godzin rozpęta się burza, po której najprawdopodobniej zostaną ostatnimi żywymi ludźmi na Ziemi. Julia Wilson, naukowiec który znajduje się na statku, w krótkim czasie zdobywa zdjęcie satelity, na którym widać wyraźnie, że jedna z półkul na Ziemi została całkowicie zalana wodą. Istnieją natomiast pewne przypuszczenia związane z niesfotografowaną półkulą - bardzo możliwe, że jeszcze gdzieś na planecie znajduje się ląd... 

Moje ulubione seriale ("Gossip Girl", "El Barco", "Pretty Little Liars", "Misfits", "Glee", "The Vampire Diaries")

Do zabawy zostałam zaproszona przez Beatriz, o czym oczywiście w natłoku zajęć zupełnie zapomniałam (przepraszam).


ZASADY ZABAWY:
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Zaproś co najmniej 5 innych blogów
4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali.

Mnie to aż wstyd się przyznawać ile tego wszystkiego oglądam... Seriale stały się u mnie codzienną rozrywką, dokładnie tak, jak książki. Jak przychodzę z uczelni i jest to akurat dzień po premierze odcinka, to siadam wygodnie przed komputerem, jem obiad i oglądam.

A które seriale darzę największą sympatią?

Serial: El Internado/Internat

Uwaga, jeśli na dźwięk słowa "hiszpański serial" widzisz oczami wyobraźni brazylijską telenowelę, to śpieszę donieść, że jesteś w ogromnym błędzie!

Przepadłam. Zostałam pokonana Oddałam trochę mojego serca nowym hiszpańskim serialom puszczanym na Antena3... Nie muszę mówić chyba jaka była moja reakcja, gdy przyjaciel zaproponował mi oglądanie hiszpańskiego serialu? Muszę? No dobrze, wyglądała ona następująco:

"Hahaha, kochany, jeśli myślisz, że ja jestem z tego gatunku człowieka, który lubuje się w serialach typu 'Moda na sukces', to jesteś w błędzie. I nie męcz mnie więcej."

Nie posłuchał mnie. Jojczył i jojczył, wepchnął mi pen drive'a do torebki i zagroził karą śmierci, jeśli nie obejrzę. No to obejrzałam. I przepadłam zupełnie po trzecim odcinku.

El Internado to historia grupki przyjaciół uczącej się w elitarnym internacie "Czarna Laguna". Jest on położony z dala od miasta, otoczony lasem. W szkole panuje bezwzględna dyscyplina, posłuszeństwo ponad wszystko i zakaz wychodzenia poza mury szkoły. Nic więc dziwnego, że nastolatki szukają każdej okazji, by nagiąć trochę reguły... Jeden z ich profesorów, który często przebywa w pobliskim lesie, dokonuje przerażającego odkrycia - kilka lat temu ktoś zakopał w nim zwłoki kilkorga uczniów, którym dzieli się ze swoimi podopiecznymi. Jednak ktoś, lub coś bardzo nie chce, by prawda wyszła na jaw. I tak oto grupa ciekawskich nastolatków zostaje narażona na śmiertelne niebezpieczeństwo...